Rozwiąż dyktando

ogólnopolskie dyktando 2007

pł ddem, pł sszą będąc, w płśnie pogrąony,



właśniem miał w okamgnieni w mrz się, pepoczwayć,



kiedy mj wspłlokator, z ty niewydaony,



ąknął niby pypadkiem t-t py mej tway.



cąc nie cąc i rad nierad, nie jestem bezy,



widzę, skonfndowany, oć się, oczy plączą,



pejza spod igołomi popstony pez my



i konterfekt nietzsego odzianego w pono.



tak złoeczył zazwyczaj, bo zawdy pegrywał,



oć kolekw miał pecie niegłpi skądinąd:



ryy skypek, co rtem crescenda mgł grywać,



ornitolog amator, majster-klepka pilot.




mzyk ow-ow odował, płowołte zwieę,



ponaddwipłletnie, sperrozczorańca,



ktre na rwni w czć by czcił prawie e



z rondem capriccioso a-moll saint-saënsa.



drgi z drw, zędliwy dość ekspingpongista,



yy, ardy, o cee sczerniałej z latami,



świetnie tańczył jiveęa, paso doble, twista,



a w maenia peywał rendez-vos z ptakami.



lotnik bjał w pestwoa, w jakim bądź naprędce



skleconym weikle, tak na łap-cap.



napowietne swe arce dedykował elce,



pł-rosjance z abaską prababką spod bak.