Przy torze kolejowym – Zofia Nałkowska – Streszczenie

Chcesz się mniej uczyć i więcej rozumieć?
Zamień czytanie na oglądanie!
Kliknij Player materiału wideo na temat: Przy torze kolejowym – Zofia Nałkowska – Streszczenie, kliknij aby zobaczyć materiał i ucz się szybciej!

Autorką opowiadania pod tytułem „Przy torze kolejowym” jest Zofia Nałkowska. Krótki tekst zawiera w sobie relację świadka o ucieczce ludzi wiezionych na śmierć w wagonach towarowych.Ludzie wiezieni na śmierć w wagonach przyjmowali dwie postawy. Jedni akceptowali swój los i nie zamierzali z nim walczyć, ponieważ byli przekonani, że nie mają żadnych szans w tej nierównej walce. Nie próbowali się wydostać. Czekali na śmierć. Inni mieli w sobie ogromną chęć życia i nie mogli zaakceptować tego, co miało ich spotkać. Woleli zaryzykować, bo wiedzieli, że tylko wtedy mają szansę przeżyć. W innym wypadku nie mieli jej wcale. W opowiadaniu autorka pisze, że ci, którzy znaleźli w sobie dość odwagi, podważali deskę. Kiedy udało im się zrobić wystarczająco szeroki otwór w podłodze, wydostawali się za jego pomocą na zewnątrz. Ci, którzy zostawali, nie utrudniali im tego procesu. Starali się nawet pomagać. Mimo że w wagonie nie było dużo miejsca, to próbowali się jakoś ścisnąć, aby tamci mogli wykonać swój plan i mieli dostateczną ilość miejsca. Kobiecie, której poświęcono w opowiadaniu najwięcej uwagi, udało się wydostać. Uwolnił się również jej mąż i kilkoro innych ludzi. Gdy uciekali, w ich stronę zaczęto strzelać. Jedni prawdopodobnie uciekli – nie wiadomo, czy zostali ranni, czy jednak uniknęli pocisków. Kobiecie nie dopisało szczęście. Została postrzelona, co uniemożliwiło jej dalszą ucieczkę. Nieopodal niej leżały dwie osoby. Zorientowała się, że zabity został jej mąż oraz jeden inny mężczyzna. Bohaterka straciła swoją dotychczasową nadzieję. Wokół niej gromadzili się ludzie, ale nikt nie oferował pomocy. Wszyscy bali się konsekwencji, jakie mogły ich spotkać, za pomoc nieznajomej. Wiedzieli, że to nie jest bezpieczne. Kobieta miała rozczochrane włosy, a jej oczy były zmęczone, czarne. Co chwilę widziała nowe twarze, ale wśród tego tłumu mogła się poczuć samotna. Nikt nie śmiał się do niej zbliżyć. Tyle wokół niej było ludzi, a jakby nie było nikogo. W końcu zebrała się na odwagę i poprosiła pewnego młodzieńca o zakup weronalu w aptece. Ten jej odmówił, mimo że sama chciała za to zapłacić, a jedyne, co musiałby zrobić, to pójść do apteki. Nie pozostało jej nic, jak wciąż cierpieć. Ból prawdopodobnie był nie do zniesienia. Miała zakrwawione ręce i widocznie potrzebowała profesjonalnej pomocy. Nikt nie pomyślał o wezwaniu lekarza, o zawiadomieniu kogokolwiek. Wkrótce ponownie zwróciła się do młodego człowieka z prośbą. Błagała go, żeby kupił jej wódkę oraz papierosy. Na to zgodził się i zakupił jej te używki. Kobieta upiła się, drzemała co chwilę. Stare twarze zastąpiły nowe. Ludzie na przemian odchodzili i przychodzili. Robili to z ciekawości. Trudno uwierzyć, że wśród tylu ludzi, nikt nie zainteresował się, czego kobiecie potrzeba. Wkrótce stara wieśniaczka zebrała się na odwagę. Nad jej strachem zwyciężyła empatia oraz człowieczeństwo. Postanowiła dać jej coś, aby nie była głodna. Przyniosła blaszany kubek mleka oraz chleb. Zaraz po tym, jak położyła to obok dziewczyny, szybko odeszła. Prawdopodobnie bała się, że ktoś zobaczy, że jej pomaga. Z daleka patrzyła, czy kobieta korzysta z tego, co jej dała. W końcu wiele ryzykowała, żeby to tam zanieść. Oddaliła się, kiedy zobaczyła, że od strony miasta nadchodzą dwaj policjanci. Nie chciała być w pobliżu, bo pewnie pociągnięto by ją do odpowiedzialności.Jedyna osoba, która nie odchodziła od poszkodowanej, to ów młodzieniec. Wciąż stał obok, jakby dotrzymując jej towarzystwa. Ona nie chciała już od niego nic, ale mimo to stał nieopodal. Wkrótce zbliżyli się polic

Cała szkoła w Twojej kieszeni

Sprawdź pozostałe wypracowania:

Język polski:

Geografia:

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wykryto AdBlocka

Wykryto oprogramowanie od blokowania reklam. Aby korzystać z serwisu, prosimy o wyłączenie go.