Dyktanda | Ortografia i Dyktando Online | Dyktanda.pl
facebook


wakacyjny mistrz ortografii

Rozwiąż dyktando

Leśne zbiory

Dzień zaczął się bardzo słonecznie i nic nie wskazywało, e moe coś go popsuć. Postanowiliśmy z mamą Hanią, tatą Kysiem, moim bratem Hubertem, i mną czyli Julką wyruszyć na wycieczkę rowerową do lasu. Wzięliśmy ze sobą koszyki, eby py okazji nazbierać trochę skarbów z lasu. Tata liczył, e nazbiera trochę gybów. Mamie zama się dem z jeyn, malin i jagód. Wyjechaliśmy wcześnie rano. Droga była cięka i mudna, więc gdy tylko wjechaliśmy do lasu mama zaądziła perwę i mały piknik. Rozłoyliśmy kocyk na środku polany, wyjęliśmy kanapki z demem poeczkowym ,który zrobiła mama, i zaczęliśmy je pałaszować z wielkim apetytem. Po chwili mama zaczęła głośno kyczeć. Okazało się, e rozbiliśmy swój obóz na mrowisku.

Oblazły nas mrówki, zaczęliśmy wszyscy weszczeć i otepywać się z tych małych robaczków.

Tato stwierdził,e skoro ju się ruszyliśmy to moemy poszukać owoców dla maminego demu, oraz gybków do suszenia. Wszyscy z wielką ochotą wyruszyliśmy w głąb lasu. Po paru godzinach zadowoleni z pełnymi koszami zaczęliśmy podziwiać nasze łupy leśne. Mój brat z dumą pokazywał pełen kosz gybów. Niestety gdy tato zaj do jego kosza okazało się, e tam same muchomory. Tatko miał za to piękne okazy prawdziwków ,kurek i maślaków. Ja z mamą miałyśmy dwa pełne kosze malin, jeyn i jagód, z których zrobimy pyszny dem na zimowe wieczory. Zmęczeni i szczęśliwi wróciliśmy pod wieczór do domu.