Bestia z Gévaudan

Chcesz się mniej uczyć i więcej rozumieć?
Zamień czytanie na oglądanie!
Kliknij Player materiału wideo na temat: Bestia z Gévaudan, kliknij aby zobaczyć materiał i ucz się szybciej!

Bestia z Gevaudan, nazywana również La bete du Gevaudan. Proponowana łacina to Lycopardus parthenophagus. Istota wilkopodobna zaliczana do kryptyd.

Czym jest kryptyda? Jest to zwierzę albo roślina, której istnienia nie udowodniono, a są znane z podań lub legend. Najbardziej popularne kryptydy to: Diabeł z New Jersey, Jackalope, Ufiti, Wendigo, Yeti oraz Alma.

Bestia z Gevaudan to istota przypominająca wilka, albo sporego psa, albo też niedźwiedzia. Jedna z osób, którym udało się zaobserwować bestię opisują ją w ten sposób: „nie jest wilkiem, paszcze ma zawsze rozwartą, uszy krótkie i proste, pierś białą i szeroką, ogon bardzo mocny i długi, tylne łapy wielkie i długie, mające kopyta jakby końskie. Przednie łapy są krótsze i porośnięte długim włosem. W każdej łapie jest po 6 pazurów.

Kryptyda uwielbiała polować na dzieci oraz kobiety, żaden dorosły mężczyzna nie stanowił dla niej interesującego łowu, nie odnotowano żadnego zagięcia mężczyzny. 30 czerwca 1764 roku czternastoletnia pasterka, Jeanne Boulet brutalnie zginęła z rąk tajemniczej bestii. Po śmierci dziewczynki ginęły kolejne panienki, w latach 1764-1767 kryptyda pojawiała się około dwustu razy, z osoby, które przeżywały starcie z potworem, często zostawały do końca życia okaleczone. Monstrum pozbawiło szesnastu osób głowy, co wydaje się nadwyraz okrutne. Jedna z dziewcząt, która również wypasała zwierzęta, rzekomo przeżyła spotkanie z bestią, wróciła do domu w podartych i brudnych ubraniach, choć nikt w jej opowieść nie uwierzył. Sugerowano nawet, że zaatakował ją wyjątkowo agresywny wilk albo spory pies, lecz nie bestia. Kiedy zaczęło ginąć więcej osób, zabroniono pannom i dzieciom samotnie opuszczać domy, a tym bardziej zakazano samotnie wypasać zwierzęta. Ataki ograniczały się do okolic Mont Mouchet położonego na granicy departamentów Cantal, Lozere oraz Haute-Loire. Mieszkańcy szczerze się obawiali, wpadli w panikę. To tereny górzyste i bogato zalesione, więc potencjalnie potwór znalazł sobie idealne miejsce do zamieszkania. Bestia śmiała popłoch przez trzy lata, a ludność prosiła króla o zezwolenie na noszenie przy sobie broni. Kolejną przykładową osobą zaatakowaną przez kryptydę była Marie-Jean, której udało się zranić stwora, gdy ten się na nią rzucił. Potwór uciekł w popłochu, a pannę nazywano „Amazonką” oraz „dziewicą z Gevaudan”.

Król Ludwik XV zdecydował się posłać wojsko na tamten teren, aby zabiło stwora, co na początku uchodziło za sukces, bo rzeczywiście zabito wielkiego zwierza, na co lud odpowiedział niewyobrażalną ulgą i zadowoleniem. Szybko jednak okazało się, że to nie La bete du Gevaudan, który po tej sytuacji polował i krzywdził o wiele częściej, niż przedtem. Ciało rzekomej bestii przetransportowano do Wersalu, wypchano i pozwolono dworowi je oglądać, co stanowiło rozrywkę dla arystokracji.

Gdy szlachcice podziwiali sobie zwłoki ze spokojem, mieszkańcy wsi znów cierpie

Sprawdź również:

Dodaj komentarz jako pierwszy!