Kiedy Polska odzyskała niepodległość

Chcesz się mniej uczyć i więcej rozumieć?
Zamień czytanie na oglądanie!
Kliknij Player materiału wideo na temat: Kiedy Polska odzyskała niepodległość, kliknij aby zobaczyć materiał i ucz się szybciej!

Kiedy Polska odzyskała niepodległość? Sprawę należy rozpatrzyć wieloaspektowo. Po pierwsze, czy odzyskaliśmy ją tylko raz? Czym jest niepodległość? Odzyskaliśmy niepodległość 11 listopada 1918 roku, jak również 4 czerwca 1989. Przygotowując uczniów do Olimpiady Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym, poruszam temat suwerenności. Wchodząc w sojusze międzynarodowe i do organizacji typu Unii Europejskiej tracimy część swej decyzyjności, w zamian otrzymujemy wsparcie wspólnoty. Polska obecnie nie jest w pełni suwerenna, gdyż jest zależna m.in. od zapisów płynących z Traktatów, jest zaś w pełni niepodległa. Był czas, że nie była, jednak w okresie 1795-1918 bywała wolna, jak w 1831 roku, gdy głowę podnieśli rządcy Królestwa Polskiego, chcący wybić się spod okupacji rosyjskiej. Wszyscy żyliśmy ostatnio serialem 'Król’, który wyemitował Canal+. Jako 'O historii. Z pasją Rafał Adamowicz’ organizowałem spacery śladami mafii międzywojnia, proszę sobie wyobrazić, że Łukasz Siemiątkowski został skazany na karę śmierci, egzekucja miała odbyć się 14 listopada 1918, trzy dni wcześniej odzyskaliśmy niepodległość. Data 11 listopada wiązała się bezpośrednio z Józefem Piłsudskim, z rąk Rady Regencyjnej otrzymał władzę. 14 listopada Ziuk otrzymał pełnię władzy, dlaczego więc nie świętujemy trzy dni później? 11 listopada Niemcy podpisują akt kapitulacji w stosunku do państw Ententy. Przejęcie władzy wojskowej było decydujące.

11 listopada 'dziadek’ powraca z Magdeburga. Proces ewoluował, dopiero po śmierci marszałka, cała Polska zaczęła obchodzić to święto. Za 11 listopada przemawiają kwestie: sentymentalne, europejskie, prestiżowe. Polska była podzielona, mieliśmy różne ośrodki władzy. Przypisując święto niepodległości do osoby marszałka, pomijamy m.in. Romana Dmowskiego. Konserwatyści chcieli 5 listopada 1916 roku, miała to być monarchia, a nie republika, socjaliści chcieli wrócić do 7 listopada, Krakusi chcieli też decydować, wyznaczyć ten termin, Roman Dmowski też miał swoje idee, chciał święto ustanowić 15 sierpnia, jako święto narodowej demokracji. Monarchiści chcieli 7 października. 11 listopada 1918 roku wolność uzyskała Europa. Data miała za każdym razem charakter symboliczny, ważne było, kiedy obce wojska opuszczały nasz teren. Komuniści nie chcieli, żeby Polska się odrodziła, widzieli miejsce naszego kraju u boku Rosji Sowieckiej, wychodzili z założenia, że Sowiety są ich ojczyzną, nie walczyli o wyzwolenie terenu Polski, lecz o wolność dla klasy robotniczej. Dla części kobiet 28 listopada był świętem, wywalczyły pełnię praw obywatelskich. Niepodległość należało budować w odniesieniu do konkretnych mitów, 6 sierpnia też był ważny, gdyż tego dnia w 1914 roku wyruszyła pierwsza kadrowa, rozpoczynająca walkę o Polskę. Politycy nawiązywali do mitów romantycznych, które kształtowały się na podstawie idei powstania styczniowego. Wojsko tworzyło świadomość narodową, było uniwersytetem. Mit buduje świadomość historyczną. Ważną datą był 28 czerwca 1919, kiedy to podpisano traktat wersalski. W 1920 roku Jan Lechoń podjął polemikę z Adamem Mickiewiczem, z jego spuścizną.

W II RP ścierał się front pozytywistyczny z romantycznym. Polska w 1918 roku jest niewielka, społeczeństwo dopiero się tworzyło, dorastało do tego, żeby określić siebie samych jako dojrzałych Polaków. W 1922 roku Polska się ukonstytuowała, nabrała wszystkich cech państwowości. Celem było stworzenie cywilizowanego państwa, organizmu państwowego. Polacy mieli świadomość, że muszą nadrobić straty do zachodu. Polacy ukochali swą ojczyznę, gdy wkraczaliśmy w niepodległość, Stanisław Ignacy Witkiewicz miał 33 lata, był gorliwym patriotą, nazajutrz po sowieckiej agresji 17 września 1939 roku popełni samobójstwo. Polska w 1918 roku była zdecydowanie wysunięta na wschód, województwo białostockie miało odmienny kształt, do niego należało co warte uwagi Grodno. Granica została ukształtowana definitywnie na przełomie lat 1925/26. Uważam, że trudno mówić o pełnej niepodległości, jeśli cały czas bijemy się o granice. Polacy nie czuli się wszędzie w równej mierze związani z krajem, nie wszyscy szli do wyborów, w Bielsku Podlaskim niewiele osób udało się do urn, nie chciano korzystać z owoców niepodległości. Elity intelektualne korzystały z możliwości, które dawał akt wyborczy. Mieliśmy w naszym kraju wielu przedstawicieli mniejszości: narodowych i etnicznych. Wielu historyków ma żal, że nie podołano wszystkim problemom do września 1939 roku, nie było tak do końca, byliśmy państwem w procesie. Polska była biednym państwem, zniszczonym przez bitwy o granice, cały czas walczyliśmy o przetrwanie, gdy już się nam udało zorganizować struktury, wybuchł kryzys finansowy 1929 roku. Byliśmy rozdarci pomiędzy demokracją a autorytaryzmem, nie potrafiliśmy się określić. II RP przeznaczyła 50% budżetu na wojsko, które wymagało wielkich inwestycji. Jak dziś traktujemy 11 listopada, kim są ludzie, którzy w tych marszach uczestniczą? Pamiętajmy, że socjaliści wyzwolili nam niepodległość, prawicowiec Roman Dmowski poszerzył granice, wywalczył w Wersalu, jednak to środowisko Polskiej Partii Socjalistycznej dało nam wolność. Dla mnie jako dla socjalisty niezwykle ważny jest 7 listopada, Ostatnimi czasy marsze niepodległości w Warszawie kończą się rozróbami, niestety tak jest. 11 listopada pokazuje przewagę prawicy, mainstreamowe media lansują swoją wizję rzeczywistości, wychodzą z przekazem, piszą historię po swojemu. Gdyby święto niepodległości przenieść na 7 listopada, wskazalibyśmy na ważne tradycje Ignacego Daszyńskiego. 11 listopada nie został przez nas wybrany, jest to fakt społeczny do tego, żeby pewne ideologie głosić, podtrzymywać, inne natomiast strącić na boczny tor. Historia świata jest pisana z perspektywy naszych losów narodowych, Dorota Masłowska w jednej ze swych książek pisze 'na początku była Polska’. Mam wrażenie, że nadal żyją w nas idee mesjanistyczne, Polski jako Chrystusa Narodów, Polska jest stawiana na piedestał, państwo otrzymuje pewien prymat nad innymi wartościami. Naród powstał dopiero w XIX wieku, otrzymał legitymizację, wolno jemu wszystko, gdyż celem najwyższym, nadrzędnym ma być przetrwanie. Naród jest obecnie utożsamiany z państwem, patrzymy na niego z perspektywy: dumy, honoru i siły. Co należy zrobić z 11 listopada? Należy wychodzić na ulice naszych miast, uczcić ofiary patriotyzmu, 11 listopada odbyło się wiele pogromów na Żydach. Naszym celem jest poszukiwanie odpowiedzi np. czy jesteśmy coś winni ojczyźnie, wspólnocie? Obecnie bycie patriotą jest czymś ważnym, zamiast dojść do ugody, 11 listopada nas dzieli. Czy możemy się obejść bez patriotyzmu? Cały czas jesteśmy w kręgu patriotyzmu, myślę, że to jest słuszne, że można być lewicowcem jak Stanisław Sojczyński 'Warszyc’ i być człowiekiem, miłującym swój kraj. Patriotyzm jest dla mnie wartością istotną, gorsze jest dla mnie kupczenie tym pojęciem, zbijanie na nim potencjału politycznego, pozycji własnej. Nie potrafię być internacjonalistą, gdyż myślę po polsku. Uważam, że mit Józefa Piłsudskiego, na którym wyrośli ludzie starsi jest dla mojego kraju szkodliwy. Patriotyzm moim zdaniem jest pewnym, przemyślanym zespołem poglądów, nie uważam, że życie w cieniu trumny marszałka jest czymś dobrym, wręcz myślę, że jest szkodliwe. Cieszę się, że zmienia się dyskurs historyczny, do głosu dochodzą młodzi ludzie, w tym moi koledzy ze Śremskiego Instytutu Historii, nie zgadzam się z ich postulatami, szanuję jednak za wyrażanie własnego zdania. Wolność była okupiona wielkimi stratami, dlatego nie wolno nam tym kupczyć, przypomnę bitwę pod Gorlicami, przyrównywaną do batalii pod Verdun, śmierć poniosło wielu ludzi. Naszym zadaniem jest przedstawianie historii, takiej, jaką była, nie wolno nam wykorzystywać jej do celów politycznych, co jak wykazałem, miało i nadal ma miejsce w odniesieniu do 11 listopada, różne lobby chce p

Sprawdź również:

Dodaj komentarz jako pierwszy!