Liga Narodów

Chcesz się mniej uczyć i więcej rozumieć?
Zamień czytanie na oglądanie!
Kliknij Player materiału wideo na temat: Liga Narodów, kliknij aby zobaczyć materiał i ucz się szybciej!

Ciekawy wykład przeprowadził prof. Marek Kornat, który był moim wykładowcą na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Profesor mówił nt. Ligi Narodów, można go posłuchać na YouTube. Profesor zastanawia się, w jaki sposób Liga Narodów osłabła, a w końcu projekt ten zakończył się klęską. Z pewnością duże znaczenie miała w tym polityka appeasementu, czyli załagadzania Adolfa Hitlera za wszelką cenę.
Liga Narodów była ważnym ciałem ładu wersalsko- waszyngtońskiego, który utworzył się po 1918 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych okazała się lepszym bytem, dlatego też pomimo wielu zgrzytów, przetrwała.
Adolf Hitler, kiedy doszedł do władzy, nie od samego początku, mógł narzucać innym swój dyktat, licząc od 1933 r. polityk ten potrzebował mniej więcej dwóch lat.
Wiktor Suworow pisze, że Niemcy choć sami nie mogli po I WŚ się zbroić, czynili to w porozumieniu z ZSRR, które to państwo przez długi czas nie wchodziło do LN.
Organizacja powstała na mocy Traktatu Wersalskiego, który podpisany został 28 VI 1919 r., natomiast w życie wszedł 10 I 1920 r.
Siedzibą LN była szwajcarska Genewa, teoretycznie organizacja przetrwała do 1946 r., jednak de facto jej działanie zanegowała II WŚ.
Jakie były wady LN? Amerykanie, którzy sami położyli podwaliny pod funkcjonowanie LN, nie weszli do niej. Senat zadecydował, że nie chce tej organizacji. LN składała się z Rady oraz z Sekretariatu. Państw założycielskich było sporo, bo aż 42, natomiast w trakcie wiele wychodziło z jej struktur.
Włosi postanowili wyjść po ataku na Etiopię, Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców wyszło, by znowu po pewnym czasie powrócić, wystąpiła Japonia po incydencie mandżurskim, Sowieci wchodzili do organizacji w latach 1934-1939.
Polityka załagadzania Hitlera w pewnym momencie musiała się wyczerpać, gdyż pewnego progu przekroczyć nie było wolno. Wydaje się, że Gdańsk był takim probierzem, jak to swego czasu powiedział marszałek Józef Piłsudski.
Polska przed II WŚ liczyła, że traktaty obowiązujące dają jej prawo do pewnych rzeczy, że w chwili próby inne państwa będą stać na straży zapisów prawnych. Wielkim mankamentem Ligi Narodów był brak solidarności pomiędzy państwami, ważniejsze były indywidualne potrzeby niż dobro wspólnoty.
Państwo polskie nie zwracało zbytniej uwagi na zachodzący proces poddawania się Gdańska wpływom niemieckim.
Adolf Hitler, posługując się m.in. uzdolnionym politykiem o zdolnościach perswazyjnych, mianowicie Hermannem Goeringiem, by zdobywać coraz bardziej znaczące pozycje w Polsce. Niemcy przez pewien czas liczyli, że w II WŚ wejdą wraz ze wsparciem polskim, jednakże w zasadzie od zawsze państwem bardziej znaczącym był Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich.
W którym momencie Stalin dogadał się z Adolfem Hitlerem? Dla mnie, jako dla historyka, takim momentem przełomowym była chwila, kiedy Gruzin wystąpił ze słynną mową kasztanową, kiedy to w sprytny sposób dał do zrozumienia, że nawiąże kontakt z każdym państwem, które przestrzega zobowiązań wobec Sowietów, które 'gra fair’.
Realpolitik okazała się ważniejsza niż kwestie ideologiczne, na bok zeszły teraz pakty, w tym ten antykominternowski. Polacy zbyt dużą wagę przywiązywali do zapisów prawnych, pewnie też byliśmy zbyt mało liczącym się państwem.
Kiedy sprawa jeszcze nie została załatwiona, Niemcy zwrócili uwagę Polsce, że nasz wschodni sąsiad jest nieprzychylnie nastawiony a Rzesza jest w stanie podjąć współpracę z naszym państwem. Wydaje się, że Polska od początku była państwem drugiego wyboru. Niemcy w zasadzie od 1918 r. rościli sobie pretensje do Pomorza, nawet kiedy ster kanclerski piastowali politycy umiarkowani. Adolf Hitler nie był człowiekiem znikąd, najpełniej odpowiadał Niemcom, zranionym zakończeniem I WŚ, mówił o dumie oraz o honorze, czyli o tym, czego Niemcy chcieli słuchać.
W Polsce byli ludzie, którzy byli zgodni co do tego, że z Rzeszą należy się dogadać, kimś takim był z całą pewnością Władysław Studnicki, który swoje poglądy opisał w książce „Wobec nadchodzącej II WŚ”.
Sean Lester był jedynym politykiem, Wysokim Sekretarzem LN w Gdańsku, który tak bardzo przejmował się losami tego ośrodka, stał nieugięcie na straży zapisów prawnych.
Niemcy zbojkotowali Wysokiego Komisarza, właśnie wtedy powstał projekt, by wycofać Wysokiego Sekretarza z Gdańska.
Gdańsk miał być pozostawiony na pastwę losu.
Podczas posiedzeń ZO LN poruszony został temat Wysokiego Komisarza w Gdańsku,
Sean Lester w końcu postanowił złożyć dymisję, która następnie została przyjęta.
Polityk ten następnie powrócił do Genewy, gdzie został wice sekretarzem Generalnym LN. W 1940 r. polityk ten w końcu został Sekretarzem Generalnym LN, zastępując Josepha Avenola. Właśnie on podpisał 18 IV 1945 r. dokument, w którym LN przekazała swe funkcje ONZ-owi. Lester przeszedł następnie na zasłużoną emeryturę, którą spędził w hrabstwie Galway. Polityk ten jako pierwszy, bądź też jeden z pierwszych, we właściwy sposób odczytał politykę Berlina. Szkoda, że ten wizjoner nie został wysłuchany, natomiast mocarstwa szły w stronę appeasementu.
Józef Beck miał samodzielnie rokować z Berlinem, mocarstwa umyły ręce. Szkoda, że w 1936 r. nasze państwo nie uzyskało niezbędnej pomocy.
Anthony Eden, na długo przed 1936 r., zamierzał wycofać z Gdańska Wysokiego Sekretarza, którego uważał za zbędnego.
Nacisk był kładziony na fakt, że Komisarz jest obserwatorem wypadków, więc nie potrzeba by ktoś taki był.
Uznano, że skoro relacje na linii Warszawa- Berlin są względnie poprawne w 1936 r., nie potrzebny będzie Komisarz.
Polski rząd sondował sprawę możliwości powołania na Komisarza w Gdańsku polskiego dyplomaty. Niemcy, którzy rzekomo mieli się za polskich przyjaciół w tamtym czasie, pozostawili sprawę bez rozpatrzenia. Komisarz narodowości polskiej w Gdańsku byłby zapewne wzmocnieniem naszego państwa, do czego rząd w Berlinie dopuścić nie mógł.
Liga Narodów jako przedstawiciela przedstawiła m.in. Duńczyka oraz Holendra, uważano jednak, że politycy ci mogą być antypolscy. Józef Beck stwierdził, że nie może dojść do sytuacji, jaka miała miejsce, kiedy Komisarzem w Gdańsku był Włoch, Manfredi Gravina, rzekomo, który Polaków nie lubił. Dzisiaj historycy zastanawiają się, czy rzeczywiście był to wróg naszego państwa, tematykę tę porusza m.in. Stanisław Sierpowski, który zajmuje się działalnością LN, wykłada na UAM w Poznaniu.
Józef Beck stwierdził, że obcokrajowiec mógłby promować interesy niemieckie, pomijając polskie słuszne roszczenia.
Mandat w sprawie Gdańska, który uzyskał Józef Beck, przyniósł skutek w II 1937 r., kiedy to odwołano Lestera, który wrócił do Genewy. Można stwierdzić, że Niemcy pokazali Polsce miejsce w szyku. Następcą nieobsadzonego stanowiska po Lesterze został w końcu Szwajcar Carl Jakob Burckhardt, który prowadził próby załagodzenia sporu z nazistowskimi Niemcami. Owocem tego może być rozmowa odbyta 11 VIII 1939 r., która jednakże niczego pozytywnego nie przyniosła. Adolf Hitler spotkał się ze Szwajcarem w Berghof, polityk został zmuszony 1 IX opuścić Gdańsk, zadecydował o tym gauleiter Albert Forster.
Szwajcar został wybrany z tej racji, że wierzono, iż przedstawiciel państwa, które broni swej neutralności, będzie właściwym kandydatem, w ten sposób wybrano szwajcarskiego profesora.
Siedziba Wysokiego Komisarza LN w Gdańsku mieści się pod adresem u. Wały Jagiellońskie 1, jest to budynek neorenesansowy, wybudowany w latach 1898- 1901.
Polityk szwajcarski był ostatnim Wysokim Komisarzem w Gdańsku, gdyż następnie wybuchła II WŚ.
Historycy mają bardzo różne zdania na temat Szwajcara, z pewnością był politykiem niejednoznacznym.
Szwajcar uważał, że czynił wszystko, co w jego mocy, jednak niewiele tak naprawdę mógł. Rozmowy podjęte w Bergho

Sprawdź również:

Dodaj komentarz jako pierwszy!