Medyceusze

Chcesz się mniej uczyć i więcej rozumieć?
Zamień czytanie na oglądanie!
Kliknij Player materiału wideo na temat: Medyceusze, kliknij aby zobaczyć materiał i ucz się szybciej!

Medyceusze to florencki ród kupców i bankierów, których często określano poetyckim mianem „władców włoskich dusz”. W ciągu wielu lat panowania uzyskali tytuły Wielkich Książąt Toskanii, Władców Florencji, Książąt Nemours, a nawet byli papieżami! Pierwszym znanym założycielem rodu był Chiarissimo Medyceusz, a ostatnim przedstawicielem Jan Gaston Medyceusz. „Najbardziej ekstrawagancka rodzina średniowiecza” wywarła wielki wpływ na wiele aspektów ówczesnego życia, ale przede wszystkim na system bankowy. Uzyskali miano najlepszych bankierów świata, choć wspinali się mozolnie po drabinie hierarchii, zaczynając od nic nieznaczącej rodziny do najświetniejszego, okrytego sławą rodu Italii. Dysponowali ogromną fortuną, ulokowaną głównie w złocie i nieruchomościach. Kim byli Medyceusze i jak odnieśli swój sukces? Poznajmy historię tego niezwykle tajemniczego i fascynującego rodu.
Nazwa „Medyceusze” wywodzi się z języka włoskiego i słów „De’ Medici”, co oznacza w uproszczeniu „lekarze”. Rodzina, która dała początek temu niezwykłemu rodowi pochodziła z regionu geograficznego Mugello we Włoszech, w Toskanii, położonego na północ od Florencji. Nie ma historycznych doniesień co do początków Medyceuszy, jednak można oprzeć genezę ich istnienia na legendzie. Syn węglarza z Mugello został medykiem i to właśnie z owej profesji wzięła się nazwa „Medici”. Herbem rodu jest charakterystyczny kształt o żółtym tle, na którym spoczywa pięć czerwonych kul oraz jedna większa kula w niebieskim kolorze, wśród której można dostrzec kształty. Ów hebr do dnia dzisiejszego jest przedmiotem wielu historycznych spekulacji, oczywiście na przestrzeni lat ulegał przekształceniom. Jednym z wyjaśnień znaczenia tajemniczych kształtów na herbie jest legendarna potyczka giganta Mugello z rycerzem Karola Wielkiego, o imieniu Averaardo (uważany był za protoplastę rodu). Kule, nazywane „pallami”, miały być symbolicznymi wgnieceniami w tarczy, które zadał potwór, za pomocą maczugi nabijanej kamieniami. Ostatecznie to właśnie rycerz wygrał tę nierówną potyczkę, a na znak swego spektakularnego zwycięstwa pozwolono mu używać wizerunku zniszczonej tarczy jako herbu. Oczywiście jest to tylko ciekawa legenda, którą można włożyć na półkę z baśniami, a nie do faktów historycznych. Inne, bardziej racjonalne wyjaśnienie, mówi o tym, że charakterystyczne kule symbolizują monety lombardów lub pigułki lecznicze, które wskazywałyby na rodzinę lekarzy i aptekarzy. Z kolei największa niebieska kula skrywa w swym wnętrzu symbol królów Francji – trzy złote lilie. Według podań król Ludwik XI miał dług zaciągnięty u rodziny Medyceuszy i aby go zmniejszyć, pozwalał używać swego charakterystycznego symbolu w herbie. Zabieg ten ugruntował pozycję Medyceuszy wśród ludzi. Wróćmy jednak do faktów i właściwej genezy powstania owego rodu. Nie jest znana dokładna data założenia rodziny, szacuje się jednak, że Medyceusze przybyli do Florencji około roku 1201, a więc był to początek XIII wieku. Pośród bogatego mieszczaństwa zjawił się wówczas niejaki Sylwester Medyceusz (Salvestro de’Medici), którego nazywano „Chiarissimo”. Był właścicielem kilku domów, znajdujących się przy Mercato Vecchio. Jednym z najbardziej znanych przedstawicieli rodu jest jednak Jan Medyceusz (wł. Giovanni Medici; 1360-1429), który był autorem słów: „Nie obrażajcie bogatych i silnych, ale też miejcie zawsze miłosierdzie dla biednych i słabych (…)”. To właśnie ów mężczyzna zapragnął, aby jego rodzina stała się potężna, a nawet równa królom i papieżom. We Florencji panowała wówczas bardzo wpływowa i uznawana rodzina Albizzich, z którą Medyceusze zaczęli zaciekle konkurować. Jan zaczął budować swoje medycejskie imperium, roztropnie pomnażając majątek. Pojawiał się w życiu publicznym Florencji i realizował swój odważny plan, który później realizował jego syn – Kosma I, nazywany Starszym. Okazał się on mistrzem politycznej gry, dobrym strategiem, a odziedziczony po ojcu majątek skutecznie ułatwiał mu każde działania. Po objęciu władzy stał się też mecenasem kultury i sztuki, hojnie dotując owe dziedziny i zjednywał sobie ludzi. Pchnął Florencję ku prawdziwej rewolucji i licznym przemianom. Po śmierci nazywano go „Ojcem Ojczyzny”. Jego następcą został Piotr, któremu ze względu na chorobę (podagra, czyli dna moczanowa) nadano przydomek Podagryk. Zasiadał we florenckim rządzie, kontynuował dotowanie wielkich artystów, których skupiał wokół siebie (na przykład Botticelliego). Rządy Piotra Podagryka nie trwały jednak długo, gdyż schorowany władca zmarł, zdążył jednak przygotować swego syna – Wawrzyńca I, zwanego „Wspaniałym”. Mężczyzna objął władzę w młodym wieku, co spotkało się z głosami dezaprobaty. Kolejna konkurencyjna rodzinna Pazzich była zamieszana w liczne intrygi i spiski, które osłabiały wpływy Medyceuszy. Po tym, jak zamordowano młodszego brata Wawrzyńca, władca nie cofnął się przed niczym i jako priorytet wyznaczył sobie zapewnienie bezpieczeństwa miastu oraz jego rodzinie. Podobnie jak poprzednicy, Wawrzyniec kontynuował pełnienie funkcji mecenasa sztuki, tworzył dla niego sam Michał Anioł. Organizował huczne zabawy, uczty i turnieje, które florenccy mieszkańcy wprost uwielbiali. Władca dbał o biednych i ubogich, poprawiał wizerunek miasta i mnożył majątek rodzinny. Pomimo iż cechowała go okrutność i skutecznie eliminował konkurencję, był szanowany przez ludność, postrzegany jako darczyńca i zbawca, stąd właśnie wziął się przydomek „Wspaniały”. Niejednokrotnie zdarzało się jednak, iż manipulował systemem podatkowym i nie cofnął się nawet przed brutalną eliminacją swych wrogów. Syn Wawrzyńca po latach został głową Kościoła Katolickiego – papieżem Leonem X. Ową posługę pełnił od 11 marca 1513 do 1 grudnia 1521 roku. Było to postać bardzo kontrowersyjna, której dewizą stały się słowa: „Bóg dał nam papiestwo. Zabawmy się zatem!”. Prowadził rozwiązły tryb życia, skupiając się na uciechach seksualnych i materialnych. Kochał przepych i trwonił majątek. Po raz kolejny papieżem z rodu Medyceuszy papieżem został Hipolit (nieślubny syn Juliana), który przyjął papieskie imię Klemens VII. Okres jego pontyfikatu był negatywnie oceniany przez historyków. Był człowiekiem lękliwym, niezdecydowanym i nieprzewidującym zagrożeń. Los poddanych niezbyt go obchodził. Za jego „rządów” doszło do zdobycia i splądrowania Rzymu w roku 1527 („Sacco di Roma”, wł. „Złupienie Rzymu”). Z bocznej gałęzi rodu Medyceuszy jeszcze trzecia osoba zyskała tytuł papieski – Leon XI, czyli Alessandro Ottaviano de’ Medici. Pełnił ową posługę jednak bardzo krótko, od 1 do 27 kwietnia 1605 roku, gdyż zmarł w wyniku przeziębienia. Przez kolejne dziesięciolecia następni potomkowie Medyceuszy obejmowali władzę we Florencji, która z czasem rozrastała się na inne rejony. Ich wpływy stawały się coraz większe, jednak według wielu historyków owi potomkowie nigdy nie dorównali swym poprzednikom – Kosmie i Wawrzyńcowi. Poczet tych władców jest bardzo zróżnicowany, jedni wywoływali wojny, drudzy je powstrzymywali, jedni byli znakomitymi politykami i zarządcami, inni odnieśli sromotną klęskę. Na przestrzeni lat Florencja stopniowo traciła swój splendor. Niegdyś miasto było ośrodkiem kultury, sztuki i władzy, z czasem przekształciło się w „zwykłe” miejsce obdarte z dawnego blasku Medyceuszy. Fatalne rządy, liczne skandale, nieudolność i egoizm niektórych przedstawicieli rodu pozostawiła niesmak wśród mieszkańców, którzy musieli pożegnać się z pewnym etapem życia. Jan Gaston Medyceusz był ostatnim przedstawicielem rodu, który sprawował realną władzę. Urząd Wielkiego Księcia Toskanii sprawował od 31 października 1723 do 9 lipca 1737 roku. Nie miał męskiego potomka, a więc

Sprawdź również:

Dodaj komentarz jako pierwszy!