Dolina Issy - Dolina Issy – Czesław Miłosz – Recenzja książki

Recenzja powieści Czesława Miłosza „Dolina Issy”
Ostatnio miałam styczność z intrygującą powieścią polskiego noblisty Czesława Miłosza, a konkretnie z „Doliną Issy”. Opowiada ona o pasjach i trudach dorastania młodego chłopaka -Tomasza.
Akcja utworu rozgrywa się w mitologicznej dolinie rzeki Issy. Należę niestety do tego pokolenia, które nie miało styczności z prawdziwą polską wsią, dlatego powieść ta wzbudziła we mnie uczucie potrzeby, aby wieś taką odwiedzić. Żałuję, że wyglądając przez okno mam przed sobą szare smugi dymu samochodów, ludzi pospiesznie mknących przed siebie z zamyślonymi i nerwowymi twarzami oraz wysokie bloki, wyglądające tak samo.
Wieś, przez którą przepływa rzeka Issa jest piękną oazą spokoju i przykładem tego, jak mogłyby wyglądać Pola Elizejskie w prawdziwym świecie. Przebywając tam, codziennie miało się kontakt z naturą. Dookoła otoczonym było się przez lasy, łąki i pola. W dodatku roiło się tam od zwierząt, które potrafią człowieka bardzo uspokoić. Sama mam problemy ze stresem, więc wiem jak przebywanie ze zwierzętami czy chociażby na świeżym powietrzu może pomóc i uspokoić. Bardzo żałuję, że nie mam żadnych dalekich krewnych, mieszkających na wsi, u których mogłabym spędzić dwa miesiące wakacji w środowisku pól i lasów.
Od zawsze intrygowały mnie gwiazdy. Uważałam, że mimo iż są daleko stąd, są mi bardzo bliskie. Przy nich czułam się jak mały robaczek w obliczu potężnych gigantów. Niestety w mieście rzadko je widać, więc kiedy ujrzałam jedną, nieważne jak małą czy słabą, wpatrywałam się w nią tak długo, aż ktoś mnie od niej nie odciągnął. We wsi Ginie w dolinie Issy co noc niebo było usiane gwiazdami, dlatego chciałabym odwiedzić miejsce tak wyjątkowe jak to.
Intrygującym elementem powieści było to, jak Czesław Miłosz potrafił w mało istotnych i wręcz banalnych sytuacjach znaleźć coś egzystencjalnego, głębokiego i wartego przemyśleń. Główny bohater często zastanawiał się nad sensem swego istnienia czy jakie było jego powołanie, przygnębiały go nie raz porażki. Przeżywa pierwsze życiowe rozterki, stara się być wzorcem prawdziwego mężczyzny oraz zastanawia się, czy Bóg rzeczywiście istnieje. Bardzo mi się to podobało ponieważ jestem w podobnym wieku i wiem, że młodzież ma z tym niewyobrażalnie wielkie problemy. Poczułam dzięki temu bliskość do Tomasza, przez co znacznie przyjemniej czytało mi się ten utwór.
Przy czytaniu o znajomym Tomasza – Baltazarze, towarzyszyło mi uczucie żalu. Biedny mężczyzna nie umiał znaleźć swojego miejsca, powołania oraz sensu życia. Ja również często miałam takie przemyślenia, dlatego on też wydał mi się bliski. Było mi szkoda, że skończył w tak tragiczny sposób: nieświadomie, pijany spalił swój dom, broniąc się zabił człowieka i przez to sam zginął w powolnym cierpieniu. Odczuwałam smutek, czytając o tym jak inni na to reagowali – naśmiewali się z niego i pomiatali nim, narzekając na jego zachowania. Ciężko byłoby mu pomóc, zwłaszcza w tamtych czasach, jednak mimo to sądzę, że zasługiwał na więcej zrozumienia oraz pomocy bliskich.
Wielkie wrażenie wywarły na mnie polowania, na które uczęszczał Tomasz. Wydało mi się z jednej strony okrutnym mordowanie zwierząt oraz przedstawianie i opisywanie tego w tak szczegółowy sposób, bez najmniejszych skrupułów. Z drugiej strony wydało mi się to czymś niezwykłym, że ludzie mieszkający tam mieli taki kontakt z naturą, lasem i tak dobrze znali się na ptactwie oraz innych zwierzętach. Zaskoczyło mnie to, że Tomasz w tak młodym wieku doświadczył czegoś takiego. Oczywiście nie jest to nic dziwnego dla ludności w tamtych czasach, jednak na jego miejscu nie chciałabym uczestniczyć w polowaniach.
Podobało mi się społeczeństwo wiejskie w utworze. To, jak szybko roznosiły się plotki, jak zwracali się do siebie mieszkańcy i w jakich relacjach żyli zaciekawiło mnie oraz jednocześnie rozbawiło. Mimo tego mieszkańcy Ginia i sąsiednich wsi byli ze sobą zżyci. Brakuje mi tej bliskości w teraźniejszych czasach. Chciałabym, żeby ludzie byli równie życzliwi, jak tam i aby wytworzyły się między nimi większe więzi, co poprawiłoby życie wielu mieszkańców Polski.
Kolejnym elementem, który bardzo mnie zaskoczył i zaintrygował były romanse i miłosne komplikacje wiejskiej ludności. Oczywiście kochanie się w lesie było dla tamtych ludzi raczej normalne i zdawałam sobie z tego sprawę, jednak mimo to zaskoczyła mnie bezpośredniość Miłosza. Powikłania miłosne były bardzo emocjonujące. Przyjaciel Tomasza – Romuald miał ich kilka. Nadawały powieści nieoczekiwanych zwrotów akcji, przez co stawała się ona ciekawsza.
Ciekawiła mnie oraz wzruszała miłość Romualda i Barbarki. Pomimo tego, że dziewczyna była zwykłą chłopką, gosposią, która służyła jemu i jego rodzinie, a on jej panem, wzięli ślub. Czuję żal, że ludzie mieli wtedy do miłości tyle zastrzeżeń – ktoś wysoko położony musiał poślubić kogoś tak samo wysoko położonego, a przecież nie to jest najważniejsze w miłości, tylko uczucie między dwojgiem ludzi.
Bardzo zainteresowała mnie, jak również zaskoczyła bliskość rodziny Tomasza. Każdy członek był ukazany w oryginalny, charakterystyczny i nieco żartobliwy sposób. Przywiązanie i miłość między rodziną, choć nie zawsze widoczna, wywarła na mnie ogromne wrażenie. To, jak Tomasz wiernie i cierpliwie czekał na swą matkę, aby zabrała go do ojczyzny, do prawdziwego domu i do ojca oraz jego radość i szczęście, kiedy nareszcie się z nią spotkał, wywarła na mnie ogromne wrażenie i wzruszenie.
Ostatnim elementem, który mnie zaintrygował, była przesądność tamtejszej ludności. Nieco przestraszyłam się i zdziwiłam, kiedy upiór zmarłej Magdaleny (teoretycznie) nawiedzał księdza Monkiewicza. Było to także bardzo zabawne, że wierzono w takie zjawiska. Oprócz upiora Magdaleny w dolinie Issy mówiło się o obecności ogromnej ilości diabłów i demonów.
Podsumowując, powieść ta wywarła na mnie wielkie wrażenie oraz wzbudziła wiele różnorodnych uczuć i myśli. Pomimo tego, że trudno było mi złapać rytm narracji i rwanego stylu, zmusiła mnie do głębokich przemyśleń. Bardzo chciałabym żyć w miejscu tak cudownym, jak dolina Issy. Dzieło to jest, moim zdaniem, zdecydowanie najlepszym utworem Czesława Miłosza i daleko w tyle pozostawia podobne mu utwory.

Cała szkoła w Twojej kieszeni

Sprawdź pozostałe wypracowania:

Język polski:

Geografia:

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wykryto AdBlocka

Wykryto oprogramowanie od blokowania reklam. Aby korzystać z serwisu, prosimy o wyłączenie go.