Ogniem i mieczem - Ogniem i mieczem – Henryk Sienkiewicz – Streszczenie szczegółowe

„Ogniem i mieczem” to powieść historyczna, która należy do trylogii wybitnego polskiego pisarza, laureata literackiej Nagrody Nobla Henryka Sienkiewicza.Cała książka została podzielona na dwa tomy.Tom pierwszyRozdział pierwszyPrzed rokiem 1647 ludzie wiedzieli, że będzie on niezwykły, inny, niż pozostałe. Te przypuszczenia wynikały z przepowiedni wielu wróżbitów i wiedźm. Jednakże, kiedy nastał ten rok, wszyscy byli bardzo zdziwieni, ze względu na to, że na Dzikich Polach nie działo się nic nadzwyczajnego, odbiegającego od normy. Ludzie pozostawali w niepewności, ponieważ przepowiednie, przede wszystkim, przewidywały niebezpieczeństwo i zagrożenie. Pewnego dnia, podczas podróży, nieznany nikomu jeździec został napadnięty i zatrzymany na terenie nad Omelniczkiem. Jakiś czas później, na tych terenach zaczęło pojawiać się więcej podobnych osób. Wówczas wybuchła wojna. Był to początek spełniania przepowiedni dotyczących nowego roku. Kiedy doszło do zakończenia walk, jeden z żołnierzy rozpalił ogień. Wszyscy zajęli się budzeniem leżącego obok mężczyzny. Gdy ten się ocknął, dowódca wytłumaczył mu, co zaszło. Zbity z tropu żołnierz rozejrzał się wokół siebie. Gdy zrozumiał, że jest to prawda i znajduje się na pobojowisku, podał swoje imię i nazwisko. Był to Zenobi Abdank. Abdank poinformował wszystkich, że to byli słudzy jego sąsiada. Następnie dowiadujemy się, że dowódca żołnierzy, którzy ocalili życie Zenobiego to Jan Skrzetuski.Wszyscy wspólnie spożywali wieczerzę. Podczas rozmów przy jedzeniu, dowiadujemy się, że Skrzetuski wracał z misji poselskiej od chana. Skrzetuski żywo opowiadał o swoim zadaniu, aż w pewnym momencie przerwali mu jeźdźcy kozaccy. Jak się okazało, byli to ludzie Abdanka. Mężczyźni z ogromnym szacunkiem odnosili się do swojego wodza. Bardzo to zdziwiło Skrzetuskiego, który pierwszy raz w życiu widział kogoś tak szanowanego przez Kozaków. Jan zaczął rozmyślać na ten temat, aż nagle Zenobi podarował Polakowi pierścień z relikwiarzem. Mężczyzna opowiada, że otrzymał ten pierścień za młodu, kiedy był w niewoli muzułmańskiej od wracającego z Ziemi Świętej pątnika. Informuje Skrzetuskiego, że w biżuterii znajduje się proch z grobu Chrystusa i podarunek ma go strzec przed złymi przygodami, a także niebezpieczeństwem, które zbliża się przez Dzikie Pola. Po tym monologu, bohater wyjawił Skrzetuskiemu swoją tajemnicę. Okazało się, że nie był to Zenobi Abdank, a tak naprawdę Bohdan Zenobi Chmielnicki.Rozdział drugiNastępnego dnia Jan Skrzetuski dostał się do Czehryna, w którym wraz z chorążym Zaćwilichowskim, który oprócz tego, że był byłym komisarzem Rzeczypospolitej, a także dobrym żołnierzem, był jego zaufanym, wiernym przyjacielem. Poszedł do karczmy Wołocha Dopuła. W karczmie wszystkie rozmowy toczyły się wokół jednego tematu- ucieczki Chmielnickiego. Zdezorientowany bohater dowiedział się, że mężczyzna, któremu pomógł zeszłego wieczoru pokłócił się z niejakim Czaplińskim, który był podstarościm czehryńskim, a także zaufanym sługą młodego chorążego Koniecpolskiego. Po tej kłótni, Chmielnicki wykradł królewskie listy staremu pułkownikowi Barabaszowi i uciekł z nimi. Chwilę później, wydano rozkaz schwytania uciekiniera. Zaskoczony bohater, po usłyszeniu tych pogłosek, opowiedział wydarzenia ostatniej nocy swojemu przyjacielowi. Podczas gdy Skrzetuski streszczał historię, do karczmy wszedł owy okradziony Czapliński i przerwał opowieść Jana ogłoszeniem, że schwyta Bohdana i wymierzy sprawiedliwość własnoręcznie. Kiedy dowiedział się o tym, że Skrzetuski udzielił pomocy uciekinierowi, bardzo się rozzłościł i nie mógł się z nerwów wysłowić. Już wyciągał szablę, jednakże Jan go uprzedził, schwytał mężczyznę, podszedł z nim do drzwi, zadał mu cios i wyrzucił za drzwi. Po tym przerywniku, zajął swoje miejsce obok Zaćwilichowskiego. To zajście wzbudziło emocje wśród osób przebywających w karczmie. Zdecydowanie przeważał podziw dla czynów młodego mężczyzny i aprobata zebranych. Chwilę później, do bohatera dosiedli się nieznajomi: otyły Zagłoba z bielem na oku i pan Longinus Podbipięta, który był wysokim mężczyzną z ogromnym mieczem. Tego miecza nikomu, poza jego właścicielem, nie udało się podnieść. Podobnie było w przypadku próby Skrzetuskiego. Minął jakiś czas i do biesiadników dołączył pułkownik Barabasz. Całe towarzystwo razem ucztowało, piło i się bawiło. Po powrocie z karczmy do kwatery Zaćwilichowskiego, Barabasz zdradził, dlaczego ukradzione przez Chmielnickiego dokumenty są tak istotne. Okazało się, że wkrótce rozpęta się rebelia kozaka.Rozdział trzeciKilka dni po wydarzeniach w karczmie i rozmowie z Barabaszem, Skrzetuski kierował się z orszakiem i Podbipiętą, i posłem hospodara wołoskiego Rozwanem Ursu oraz jego ludźmi w stronę Łubniów, wedle rozkazu Barabasza. Podczas podróży, pan Longinus zwierzył się ze swoich marzeń, że chce wojny z Tatarami, gdyż dawno temu złożył śluby, które wojna umożliwiłaby mu spełnić. Bohater opowiedział historię swojego przodka- Stowejki, który w czasie bitwy pod Grunwaldem, ściął trzy głowy krzyżackie za jednym razem. Stąd wzięła się nazwa herbu Podbipiętów, brzmiąca Zerwikaptur. Kiedy bohaterowie dotarli nad Kahamliku, wysłuchując opowieści pana Longinusa, uwagę wszystkich zwróciło stado żurawi, które się gwałtownie zerwało, robiąc przy tym mnóstwo hałasu. Rozwan wypuścił za ptakami swojego sokoła Raroga i udał się w pogoń. Wraz z nim wybrali się Skrzetuski i Podbipięta. Raróg przez chwilę kręcił się nad stadem żurawi, jednakże nie atakował, po czym, kiedy zdawało się, że już upoluje jakiegoś ptaka, ten pofrunął w dal i zniknął z pola widzenia mężczyzn. Ci jednak postanowili rzucić się za nim w pogoń. Po jakimś czasie dotarli oni do obcego im gościńca, na środku którego stały dwie kobiety przy kolasce ze złamaną osią. Na ramieniu młodszej przysiadł sokół. Jan podszedł do kobiety, aby odebrać ptaka, jednak w momencie, w którym mężczyzną próbował go zdjąć, zwierzę się zatrzymało i zaczęło przyciągać do siebie dłonie młodych. W tym samym czasie, druga kobieta poprosiła resztę rycerzy o pomoc. Przedstawiła się jako wdowa po Konstantym Kurcewiczu. Aktualnie była w podróży wraz z córką kniazia Wasyla Kurcewicza, Heleną, do Rozłogów, gdzie mężczyźni zostali przez nią zaproszeni w ramach podziękowania za pomoc z naprawą wozu. Po drodze, zauroczony dziewczyną Jan, ofiarował jej dozgonną służbę. Podróżnicy napotkali na swojej drodze grupę innych podróżujących, składającą się z synów kniahini, wśród której znalazł się młody przystojny Kozak- Bohun. Kiedy zorientował się o uczuciu, jakie Skrzetuski żywił do Heleny, zaczął mu bardzo dokuczać z tego powodu. Opamiętał się dopiero po upomnieniu od Kurcewiczowej. Kobieta przedstawiła Kozaka jako młodego, przystojnego, zdolnego i odważnego pułkownika, aby załagodzić złe wrażenie, jakie Bohun wywarł na nowo spotkanych rycerzach.Rozdział czwartyW tym rozdziale czytelnicy poznają ogólną historię rodziny Kurcewiczów. Wasyl Kurcewicz przez długi czas służył u księcia Michała Wiśniowieckiego, za co został nagrodzony m.in. wsią Rozłogi. Po zakończeniu służby poślubił miłość swojego życia. Po jakimś czasie doczekał się córki Heleny. Aczkolwiek dotknęła go ogromna krzywda, gdyż podczas porodu Heleny, zmarła jej matka, wybranka Kurcewicza. Wdowiec sprowadził sobie do pomocy swojego ubogiego brata Konstantego wraz z rodziną. Życie Wasyla z każdą chwilą zdawało się zmieniać na gorsze. Podczas wojny w 1634 roku pod Smoleńskiem ktoś przechwycił list do Szehina. List był opieczętowany znakiem herbu Kurcewiczów. Opinia publiczna uznała to za zdradę. Po tym wydarzeniu, Wasyl opuścił ojczyznę, zostawiając córkę i brata z rodziną, a sam udał się za granicę. Ślad po nim zaginął w Niemczech. Po kilku latach sytuacja się wyjaśniła, jakiś złodziej zapieczętował kopertę znalezionym sygnetem. Wasylowi przywrócono dawną chwałę i zapomniano o sytuacji, jednak nigdy nie powrócił on do domu. Rozłogami zarządzał Konstanty. Kiedy mężczyzna odszedł, jego obowiązki musiała wypełniać jego żona, o której pochodzeniu niczego się nie dowiadujemy. Ze względu na to, że bała się księcia, żyła wraz z rodziną bardzo skromnie. Bohaterowie dojeżdżając do dostatku Kurcewiczów, ujrzeli bardzo zaniedbane budynki, jednakże kiedy weszli do środka, bardzo się zdziwili, ponieważ ujrzeli mnóstwo cennych zdobyczy z wojen. Kniahini nakazała Bohunowi zachowywać się w sposób godny i kiedy kobieta opuściła na moment zebranych, starał się wykonać jej polecenie. Rozmawiał z Janem. W pewnym momencie do izby wszedł obłąkany, najstarszy syn gospodyni- Wasyl. W tym momencie Helena zaczęła pięknie, łagodnie śpiewać i mężczyzna się uspokajał. Skrzetuski coraz bardziej zakochiwał się w dziewczynie. Podczas gdy zdarzyła się kolejna okazja rozmowy, ponownie wyznał jej miłość. Po zapewnieniach Heleny, że jest to odwzajemnione uczucie, Jana ogarnęła błoga radość. Pierwszą osobą, której się z tego zwierzył był pan Longinus. Skrzetuski spotkał starego sługę Heleny- Tatara Czechłego, który przyniósł od niej posłanie. Mężczyzna nie mógł nie wykorzystać takiej okazji i wypytał go o ukochaną. Tatar wyznał, że dziewczyna ma wyjść za Bohuna ze względu na jego majątek, jednak ona go nienawidzi od momentu, w którym młodzieniec zabił przy niej człowieka. Nazajutrz Skrzetuski poprosił kniahinię o rękę Heleny, jednakże spotkał się z wielkim sprzeciwem. Na szczęście, sprytny młody był na to przygotowany i zagroził kobiecie, że doniesie księciu o odebraniu dziewczynie praw do zarządzania Rozłogami. Po tych słowach, kobieta obiecała Janowi Helenę. Oboje doszli do porozumienia, że bohater nie weźmie młodej od razu ze sobą, ponieważ wywołałoby to niepotrzebny gniew Bohuna. Ustalili, że kobieta za jakiś czas odwiedzi Łubnie wraz z dziewczyną i tam odda ją Skrzetuskiemu.Rozdział piątyKiedy Skrzetuski powrócił do Łubniów, nie zastał tam księcia Wiśniowieckiego. W oczekiwaniu na jego powrót, spotkał się z dawnymi znajomymi, m.in. z Wołodyjowskim. Znajomi opowiadali historie z pól bitewnych oraz swoje historie miłosne. Rozmowy dotyczyły Skrzetuskiego, ale także Podbipięty, którego nadludzkiej sile nie mógł się nadziwić niejeden żołnierz. Longinus postanowił wstąpić do książęcego wojska. W końcu nadszedł czas powrotu księcia Jeremiego. Jego dworzanie każdego wieczoru urządzali uczty i bale. Podczas tych zabaw Skrzetuski coraz bardziej tęsknił za ukochaną. Był tak zafascynowany Heleną, że przestał nawet zwracać uwagę na pannę Anusię Borzobohatą- najpiękniejszą dwórkę księżnej Gryzeldy. Nie umknęło to uwadze dziewczyny i postanowiła sama zbadać przyczynę nagłej straty zainteresowania jej osobą. Nie chodziło tutaj o jakieś uczucia, które żywiła ona do Skrzetuskiego, tylko po prostu była bardzo rozpieszczona i chciała być najlepsza. To, że Jan nie zwracał na nią uwagi dotknęło ją do tego stopnia, że była gotowa za wszelką cenę rozkochać go w sobie, byleby zyskać jego uwagę. Obiektem jej zainteresowań wkrótce stał się pan Longinus, który nie mógł się oprzeć jej wdziękom. Jednak ślubował dołączenie do wojska książęcego i aby tę obietnicę wypełnić, często chodził do spowiedzi oraz starał się zwracać uwagę na każdą wzmiankę o nadchodzącej wojnie. Skrzetuski nie mógł wytrzymać z tęsknoty, więc wysłał do Rozłogów swojego pachołka Rzędziana z listem. Po powrocie posłańca, Skrzetuski zasypał go mnóstwem pytań o stan ukochanej i jej traktowanie przez ciotkę i Bohuna. Rzędzian wręczył mu czterostronicowy list od Heleny i zdał dokładną relację z tego, czego się dowiedział. Uspokoił tym Jana, który w zamian ofiarował mu wielką zapłatę.Rozdział szóstyNa Ukrainie zaczęto odczuwać nastrój wojny, grozy i niepokoju. Nawet książę Wiśniowiecki zaczął wyczuwać nadciągający konflikt. W tym celu polecił swoim zaufanym ludziom zebranie informacji o wrogach. Panu Bychowcowi nakazał wybrać się na Sicz. Poinformowany o tym Skrzetuski niezwłocznie wybrał się do księcia błagać o przydzielenie mu tego zadania. Wiśniowiecki zgodził się na to, a zadowolony Jan planował w drodze wstąpić do Rozłogów w celu odwiedzenia Heleny. Bohater wraz z Rzędzianem i czterdziestoma semenami z kozackiej książęcej chorągwi wyruszyli w drogę wieczorem, tego samego dnia.Rozdział siódmyPodróż zajęła mnóstwo czasu. Mężczyźni dotarli do Rozłogów dopiero w drugiej połowie marca. Widok Jana bardzo zniesmaczył kniahinię, która otwarcie pokazywała, że nie przepada za młodzieńcem, jednak kiedy ten powtórzył swoją obietnicę o pozostawieniu jej wsi, natychmiast się rozchmurzyła. Powitanie zakochanych było bardzo radosne i emocjonalne. Młodzi przepowiadali sobie przyszłość z kukania kukułki, że urodzi im się dwunastu synów i spędzą razem ponad pięćdziesiąt lat. Wieczorem Skrzetuski wyjechał z misją książęcą w kierunku Siczy.Rozdział ósmyW Czehrynie, który był po drodze, Jan przekazał Zaćwilichowskiemu listy napisane własnoręcznie przez księcia, a także spotkał się z Barabaszem, który dostał od Chmielnickiego list z pogróżkami. Podczas pobytu w Czehrynie, Skrzetuski dowiedział się, że tutaj także wszyscy bali się nadchodzącej wojny i panował wszechobecny niepokój. Ludzie ostrzegali bohatera, aby zaprzestał podróży na Sicz, jednak on się nie poddał. Jedynie skorzystał z rady Barabasza i wybrał przebycie drogi łodzią. Zanim wypłynął na Dniepr, mężczyzna spotkał ucztujących Zagłobę i Bohuna. Zagłoba poinformował go, że pił z Kozakami, aby przeciągnąć ich na stronę Polski, a Bohunowi, który był ich dowódcą, obiecał przyjęcie go do swego rodzinnego herbu. Umożliwiłoby to Bohunowi poślubienie jakiejś szlachcianki, którą darzył ogromnym uczuciem. Kiedy Skrzetuski odpływał, pożegnał się z Zagłobą i Zaćwichilowskim. Podczas rejsu cały czas rozmyślał o ukochanej i Bohunie, który z niewiadomych przyczyn przebywał w Czehrynie. Z tych wszystkich emocji, które towarzyszyły rozmyślaniu, bohater usnął.Rozdział dziewiątyPodróżni płynęli Dnieprem i zachwycali się krajobrazami. Po kilu dniach podróży, dotarli do Kudaku. Była wtedy noc i mężczyzn nie wpuszczono do środka fortecy. Następnego dnia, komendant Grodzicki poprosił o wejście posła książęcego. Skrzetuski przekazał wówczas listy od księcia Jeremiego. Grodzicki powiedział Janowi o zbliżającej się wojnie i niebezpieczeństwie, oraz o małej ilości posiadanego prochu, co uniemożliwiało długą obronę. Na pożegnanie, komisarz ofiarował Skrzetuskiemu kilka czajek, czyli lekkich łódek. Tylko w nich mógł podjąć dalszą żeglugę i wykonać zadanie od księcia, z którego nie chciał zrezygnować. Niechęć rezygnacji wynikała z troski o Helenę, ponieważ wiedział, że nie zdąży jej obronić przed Kozakami, którzy dotrą do Rozłogów przed nim. Wysłał do dziewczyny Rzędziana, który miał je wysłać niezwłocznie do Łubniów, a sam rano ruszył w dalszą podróż.Rozdział dziesiątyMężczyźni pokonywali rzekę bezproblemowo. Gdy ujrzeli największy Nienasytc, musieli przeciągnąć łodzie lądem, gdyż ten wodospad najprawdopodobniej udało się pokonać tylko Bohunowi. Pierwszą noc spędzili oni na wyspie Chortyca. Obudzili się, ponieważ zbliżał się nieznajomy, który zaczął wypytywać o ich dane. Po otrzymaniu informacji o poselstwie od księcia do atamana, Kozacy zaatakowali. Bohaterowie zostaliby związani, gdyby nie szybka reakcja Skrzetuskiego, który jako pierwszy zadał śmiertelny cios, po którym rozpętała się bitwa. Rano do Kozaków dołączyło kilkuset Tatarów. Dysproporcja była ogromna. Skrzetuski był ranny- strzała z łuku wbiła mu się w lewe ramię. Do tego zginęli jego ludzie.Rozdział jedenastyW tym czasie na przedmieściach Hassan Basza w Siczy Anton Tatarczuk i Fyłyp Zachar rozmawiali o listach, które znaleźli przy Janie. Obawiali się oni zdemaskowania. Podczas ich rozmowy rozbrzmiał dzwon, który był znakiem do rozpoczęcia narady kozackiej starszyzny. Pijani Kozacy wybrali już swoich przedstawicieli. Spóźniali się tylko Chmielnicki i Tuhaj-bej. Po ich przybyciu, rozpoczęła się narada. Chmielnicki opowiedział, że przechwycone listy były adresowane do Barabasza, atamana koszowego i Tatarczuka. Atamana koszowego uniewinniono, a dwóch pozostałych Chmielnicki nazwał zdrajcami i tak też ich zaczęto traktować. W pewnym momencie weszli pijani Kozacy, porwali Tatarczuka i młodego Barabasza, po czym rozerwali ich ciała na strzępy. Barabasz, w odróżnieniu do Tatarczuka, zaczął się bronić. Finalnie, Kozacy zamordowali brutalnie obu. Następnie rozpoczęło się przesłuchanie Skrzetuskiego. Chmielnicki i Tuhaj-bej rozpoznali rycerza, który uchronił ich kiedyś przed śmiercią. Wzbudziło to szacunek zebranych względem Polaka. Kiedy pijani Kozacy wpadli, aby jego także zamordować, sprytny Chmielnicki poinformował zebranych, że jest to jego jeniec i nie mogą mu nic zrobić. Rozzłościło to Tuhaj-beja. Jego furię przerwało pojawienie się posłańca z listem od hetmana Potockiego do Chmielnickiego, w którym nadawca poinformował o wybuchu wojny- wysłał on swojego syna i wojsko przeciwko Kozakom. W tym momencie hetman zaporoski objął całkowitą władzę wojskową.Rozdział dwunastySkrzetuski, Chmielnicki i Tuhaj-bej spędzili noc u koszowego. Uzgodnili oni wykup Lacha za 2000 talarów, które wzrosły do 4000. Po tym wszystkim, kiedy całe towarzystwo rozeszło się do swoich domów, hetman zaporoski i poseł książęcy zostali sami i mogli szczerze porozmawiać. Skrzetuski mógł odjechać wolno, pod warunkiem, że nikomu nie powie o tym, co widział na Siczy. Nie przystał on na ten warunek i wyrzucił Chmielnickiemu, że sprzedał interesy Rzeczypospolitej dla własnych korzyści. Chmielnicki tłumaczył się dążeniem do uniezależnienia się Kozaków od Polaków, ale Jan był nieugięty. Rozmowę zakończył sen, w który zapadł pijany Chmielnicki.Rozdział trzynastyNazajutrz wojska tatarskie i kozackie wyruszyły w kierunku Kudaku. Mieli oni znaczną przewagę liczebną nad przeciwnikami. Chmielnicki i Tuhaj-bej bezproblemowo pokonali wrogie wojska. Następnie, skierowali się na Żółte Wody. Przez ten cały czas na jednym z wozów Chmielnickiego więziony był ranny Skrzetuski.Rozdział czternastyPodczas upijania się dowódców Tatarów i Kozaków z okazji wygranej, o oblężeniu Kudaku dowiedzieli się Barabasz i Krzeczowski. Stało się tak za sprawą wystrzału z dział. Podróżował z nimi i ich wojskiem, regiment niemieckiej piechoty pod dowództwem pułkownika Flika. Każdy z nich miał inny plan pokonania wroga: Krzeczowski liczył na to, że następnego dnia uda się pokonać nieprzyjaciela, który był osłabiony dzisiejszymi walkami, Flik z kolei chciał wykorzystać element zaskoczenia i zaatakować w tym momencie. Oboje dołączyli do Barabasza, który podpłynął do obozu wroga. Nad ranem, zostali wezwani przez Chmielnickiego na rozmowę. Zaproponował on Krzeczowskiemu rozmowę na osobności, podczas której przekonał go do przejścia na swoją stronę. Po powrocie, próbował bezskutecznie przekonać do tego Barabasza i Flika. Kiedy spotkał się z odmową, Niemca zabił, a Barabasza oddał na śmierć Kozakom.Rozdział piętnastyPodczas gdy Skrzetuski był w niewoli u Chmielnickiego, dowiedział się od Zachara o zdradzie Krzeszowskiego i jej następstwach. Jan coraz bardziej zaczął się martwić o wybrankę serca, ale w duchu wierzył w to, że jest już bezpieczna w Łubniach pod opieką księcia Wiśniowieckiego. Kozacy zmierzali w kierunku Żółtych Wód. Po drodze napotkali wojsko dowodzone przez Stefana Potockiego, któremu towarzyszył doświadczony pułkownik Stefan Czarnecki. Szóstego maja wybuchła bitwa, którą Skrzetuski tylko oglądał. Ogromne wrażenie wywarła na niego husaria, która pomimo znacznej przewagi wroga, dzielnie walczyła. Bitwę zakończył deszcz. Chmielnicki postanowił wykupić Kozaków z obozu polskiego i w ten sposób zwiększyć liczebność swoich oddziałów. W poniedziałek wdrożył swój plan w życie. W rezultacie obóz Polaków został zdobyty, Stefan Potocki zmarł w wyniku odniesionych podczas walki obrażeń, a Jan Skrzetuski stracił wiarę. Jedynie ciepłe słowa pocieszenia Czarneckiego pomogły mu wierzyć w to, że jeszcze nie wszystko stracone. Chmielnicki wyruszył wraz z wojskiem podbijać kolejne oddziały. Kiedy zdobył Czehryn i Czerkasy, zaatakował Korsuń. Ta miejscowość tak szybko się nie poddała i wojska Chmielnickiego odniosły obrażenia, jednak w końcu udało im się wygrać.Rozdział szesnastyDzięki licznym zwycięstwom, Chmielnicki przekonywał kolejnych Kozaków z wojska polskiego, żeby dołączyli do niego i walczyli po jego stronie. Z biegiem czasu normalne stały się brutalne mordy, czy branie w jasyr. Powoli wizja przyszłości zaczęła przerażać Chmielnickiego, który nie miał żadnego planu, co zrobić dalej. Do tej pory chciał tylko zebrać liczne wojsko i podbić Rzeczpospolitą, jednak nie dopuszczał nigdy myśli, że ten kraj tak łatwo uda mu się zdobyć. Po długich namysłach, postanowił zostać na Ukrainie i nadal zbierać ludzi. Wcześniej wypuścił Jana z niewoli i dał mu kilkadziesiąt Tatarów do ochrony. Wolny Polak nie zastanawiał się długo i od razu popędził w kierunku Rozłogów. Bał się tego, co tam zastanie. Po drodze spotkał dwóch nagich mężczyzn, którzy powiedzieli, że zostali napadnięci i obrabowani, podobnie, jak reszta mieszkańców Rozłogów. Na tę wieść Skrzetuski popędził w stronę wsi. Po dotarciu na miejsce, zastał zgliszcza. Załamał się, bo był przekonany, że Helena nie przeżyła tego najazdu. Zaczął rozmyślać, jednak przerwało mu pojawienie się Bechowca i jego towarzyszy, którzy chcieli go powitać. Nic na niego nie działało. Dopiero wieści od księcia Muchowieckiego sprawiły, że zareagował- rzucił się na ziemię i zaczął szlochać.Rozdział siedemnastyKiedy Rzędzian przyjechał do Czehryna, pojmał go Bohun. Hetman rozkazał mu sprawdzać wszystkich, którzy przekraczają granice miasta. Kiedy przeczytał list od Skrzetuskiego, uderzył posłańca i zostawił go w towarzystwie Zagłoby. Ten zostawił rannego, a sam pobiegł za mężczyzną, który chciał napaść na Rozłogi. Kiedy przekroczyli oni bramę dworu, Bohun rozkazał bezzwłocznie ją zamknąć.Rozdział osiemnastyKiedy kniahini zobaczyła Bohuna, bardzo się zdziwiła. Kozak opowiadał o zwycięstwach, o wojnie i w końcu zapytał o dziewczynę. Był to pretekst do podjęcia tematu małżeństwa. Ciotka Heleny i jej synowie powtórzyli obietnicę małżeństwa. W tym momencie wściekły Bohun rzucił listy Skrzetuskiego, z których wyczytał o tym, że ciotka dziewczyny obiecała ją Janowi. Rozpoczęła się bitwa. Kniahini i jej synowie zginęli, a sam Bohun został ranny. Na szczęście Zagłoba trzeźwo myślał i przekonał Helenę do ucieczki. Udało im się to, ponieważ staruszek namówił Bohuna do upicia się alkoholem.Rozdział dziewiętnastyPodczas podróży, Zagłoba opowiedział Helenie o tym, co działo się w ostatnim czasie. Po drodze spotkali Pleśniewskiego, który poinformował ich o zdradzie Krzeczowskiego i buncie w Czehrynie. Zagłoba nie wiedział dokąd powinien się udać. Bohaterowie skierowali się w głąb stepu, gdzie planowali przemyśleć plan działania.Rozdział dwudziestyHelena i Zagłoba zasnęli na koniach. Obudziło ich szczekanie psów. Dojechali do osady czabanów, jednak zostali tam chłodno przyjęci, więc udali się na nocleg nad Kahamlik. Podczas drogi, konie uciekinierów zostały poranione przez stado wilków. Z tego względu, musieli oni kontynuować swoją podróż pieszo. Po spotkaniu dziada i niemowlęcia wyrostka, zabrali im ubrania i w dalszą drogę wyruszyli przebrani. Żeby zmniejszyć szanse na zdemaskowanie, Zagłoba ściął szablą długi warkocz Heleny. Było to ogromne poświęcenie ze strony dziewczyny, ponieważ wówczas ścięcie przez dziewczynę włosów było powodem do hańby. Po dotarciu do wsi Demianówka, Zagłoba przekonał chłopów do przyłączenia się do polskich chorągwi stacjonujących w okolicy.Rozdział dwudziesty pierwszyW tym samym czasie w Rozłogach wściekły Bohun postanowił ścigać uciekinierów. Ze względu na odniesioną ranę nie mógł jeździć konno, więc rozkazał zrobić kolebkę, w której ruszył wraz ze swoimi ludźmi w stronę Łubniów. W Wasiłówce Bohun zorientował się, że Zagłoba go przechytrzył i nie uciekał w tym kierunku. Postanowił wrócić do Rozłogów. Tam zastał Pleśniewskiego. Poddał go torturom i dzięki temu dowiedział się o planie ucieczki staruszka. Jednak za Kahamlikiem urwał się ślad zbiegów. Po kilku dniach podzielił swoje oddziały na kilka mniejszych i rozpoczął poszukiwania w ten sposób. Bohun był tuż za Zagłobą. Podczas rejsu po Dnieprze prawie ich dorwał, jednak stary go przechytrzył. Wmówił chłopom, że pościg Bohuna to ich wrogowie, po czym chłopi zaczęli do nich strzelać.Rozdział dwudziesty drugiKsiążę Wiśniowiecki dowiedział się o Korsuniu. Po otrzymaniu listu od Chmielnickiego, zrozumiał, że jego wrogiem jest bardzo przebiegły dowódca. Kozacki przywódca nie przyznawał się do swojej winy, za całe zło obwiniał zły, uparty charakter Skrzetuskiego. Wiśniowiecki odczytał list pułkownikom i czekał na rady od nich. Zdania były bardzo podzielone. Nie podjęto żadnej decyzji, gdyż książę dowiedział się o spaleniu Rozłogów. Wydał rozkaz wysłania podjazdów do Czerkasów i Prochorówki. Potem zaczął się modlić, aby nie było za późno.Rozdział dwudziesty trzeciNastępnego dnia oddziały Wiśniowieckiego dotarły do Rozłogów, gdzie spotkały roztrzęsionego Skrzetuskiego. Kiedy Jan doszedł do siebie, zaczął analizować wszystkie informacje dostarczane mu przez mężczyzn. Dowiedział się o pogoni za tajemniczym człowiekiem i jakimś chłopcem. Zaćwichilowski pomógł mu dojść do tego, że tajemniczym człowiekiem był Zagłoba. Jan miał nadzieję, że jeśli Zagłoba przeżył, to jest z nim także bezpieczna Helena. Pełen nadziei wyruszył z innymi rycerzami w podróż. Podczas jazdy, Skrzetuski zdał Wiśniowieckiemu dokładną relację ze swojego poselstwa, a książę analizował szanse swojej ojczyzny. Wieczorem bohaterowie byli już w Łubniach, w których księżna Gryzelda przygotowała wszystko do drogi.Rozdział dwudziesty czwartyPo przyjeździe do Łubni, Skrzetuski nie zastał tam Heleny. Bardzo go to dotknęło, jednak ksiądz Muchowiecki podniósł go na duchu mówiąc, że sprawy prywatne schodzą na boczny tor, kiedy dobro ojczyzny jest zagrożone. Od tego momentu Jan postanowił poświęcić się walce o kraj. Nazajutrz oddziały księcia wyruszyły w dalszą drogę, a sam Jeremi złożył przysięgę, że nie spocznie, dopóki nie „utopi buntu we krwi”. Wojska wędrowały przez lasy podpalane przez Kozaków. Kiedy książę dowiedział się o śmierci króla Władysława IV, zdecydował, że zastąpi go jego brat- Karol Waza.Rozdział dwudziesty piątyBohaterowie dotarli do Czernihowa, gdzie również nie było śladu po ukochanej Jana. Mężczyzna nie mógł zrozumieć taktyki Zagłoby, który kierował się w nieznanym kierunku, a nie w stronę wojsk polskich. Longinus próbował uspokoić Skrzetuskiego. Kiedy oddziały księcia dotarły do Lubecza, zapewnił on swoją żonę Gryzeldę, że niedługo będzie bezpieczna i się z nią pożegnał. Przed wyjazdem podarowała ona Skrzetuskiemu krzyżyk ozdobiony turkusami, ponieważ jego wybranka nie mogła mu niczego ofiarować, więc ona dała mu to „jako od matki”. Bohaterowie pokonali bagna Prypeci i dotarli na Ukrainę, gdzie dowiedzieli się strasznych rzeczy.Rozdział dwudziesty szóstyChmielnicki założył swoją stolicę w Białocerkwi. Nadal nie miał planu na dalsze poczynania, więc się upijał. Kiedy hetman zaporoski dowiadywał się o kolejnych sukcesach księcia Jeremiego, poważnie porozmawiał z Tatarami. Ani Tatarzy, ani Kozacy nie chcieli atakować Wiśniowieckiego, co wywołało wielki gniew bohatera. Po wielu rozmowach wykonać to zadanie zobowiązali się Krzywonos i Pułjan. Rozpoczęła się pijatyka, ponieważ decyzję tę trzeba było opić. Dodatkowo rozpoczęła się burza. Wówczas Krzywonos i żołnierze wyruszyli do ataku.Rozdział dwudziesty siódmyKrzywonos mordował każdego, kto stanął mu na drodze. W podobny sposób działał Wiśniowiecki, nie odpuszczając Kozakom. Do księcia zwrócił się o pomoc wojewoda kijowski Janusz Tyszkiewicz. Wiśniowiecki wysłał na pomoc swoje oddziały, które po dotarciu na miejsce dowiedziały się, że Machnówkę oblega syn Krzywonosa. Jeremi ruszył na pomoc szlachcicom pozostającym przy życiu. Podczas tej potyczki decydującą rolę odegrała husaria dowodzona przez Skrzetuskiego, dzięki której pokonano Burdabuta. Zwycięstwo odniosły oddziały książęce. Do Wiśniowieckiego dotarła wiadomość od Kisiela, który informował o układzie, który ma być wkrótce zawarty z Chmielnickim i prosił o zaniechanie walk. Książę nie posłuchał i zamierzał nadal walczyć.Rozdział dwudziesty ósmySkrzetuski pojechał do pułkowników Osińskiego i Koryckiego, zgodnie z prośbą księcia. Cała trójka miała zaatakować Kozaków. Jednak książę Dominik Zasławski, będący zwolennikiem ugody, zakazał wspierania oddziałów Wiśniowieckiego. W drodze powrotnej Jan spotkał grupę chłopów, których kazał zaatakować. Okazało się, że był to dziad lirnik- Zagłoba w przebraniu. Helenę ukrył w twierdzy w Barze. Skrzetuskiego ogarnęła wielka radość.Rozdział dwudziesty dziewiątyRozkazy Zasławskiego rozzłościły i przytłoczyły Wiśniowieckiego. Postanowił zabrać swoich ludzi pod Zbaraż. Jednak nie doszło to do skutku, ponieważ Krzywonos zdobył Połonne, a jego kolejnym celem był Konstantynów. Wojewoda Tyszkiewicz dołączył do księcia, który miał zamiar przeszkodzić wrogowi.Rozdział trzydziestyKsiążę przystanął w Rosołowicach, gdzie spotkał pułkowników, którzy kilka dni wcześniej nie chcieli wraz z nim atakować Kozaków. Teraz prosili oni o przyjęcie do oddziałów Wiśniowieckiego, który się zgodził. Następnie dołączył do niego jeszcze pan Łaszcz z ponad tysiącem szlachty. Wkrótce miał się on zmierzyć ze znacznie liczniejszymi oddziałami Krzywonosa.Rozdział trzydziesty pierwszyBitwę rozpoczął Wołodyjowski, który pokonał Zaporożca. Zagłoba obserwował walki z bezpiecznej odległości. Widział wyczyny Kozaka Pułjana, który został pokonany dopiero przez Longinusa. Po jakimś czasie, starzec stanął do walki. Inni bali się jego potężnej sylwetki. Coś uderzyło mu w głowę i zasłonięto oczy. Był przekonany, że wzięto go do niewoli, jednak okazało się, że była to kozacka chorągiew pułkowa, za którą można było dostać wielką nagrodę, jeśli zdobyło się ją w walce. Tak się wydarzyło. Wieczorem Zagłoba dostał od księcia pieniądze. Wieczorem doniesiono, że na pomoc Krzywonosowi nadchodzi Bohun i wojska Wiśniowieckiego się wycofały.Rozdział trzydziesty drugi
Okazało się, że wycofanie było chytrym planem, dzięki któremu udało się zabić paru zaskoczonych wrogów. Podczas tego pojedynku Zagłoba znacznie ucierpiał. Skrzetuski się nim zaopiekował i staruszek szybko wyzdrowiał. Kilka dni później wysłano Jana nad Zasław. W wyniku tej misji, spotkał się on z Rzędzianem, który opowiedział mu o wkupieniu się w łaski Bohuna. Tatarzy obdarzyli pachołka wielkim zaufaniem, dzięki czemu mógł on teraz bardzo pomóc swojemu panu.Rozdział trzydziesty trzeciSkrzetuski dostał rozkaz zebrania wszystkich chorągwi z Rzeczypospolitej, żeby później móc uderzyć pod Zbaraż. Jan poprosił Wiśniowieckiego o dwumiesięczny urlop, żeby mógł odwiedzić i poślubić Helenę. Książę się zgodził i następnego dnia młody miał wyruszyć w podróż. Na uczcie pojawił się Kuszel, który poinformował wszystkich o zdobyciu Baru przez Kozaków.Tom drugiRozdział pierwszyW kierunku Dniestru przemieszczał się oddział Bohuna. Kiedy dotarli do Czortowego Jaru, wyszła do nich wiedźma Horpyna. W jej chacie Bohun położył nieprzytomną Helenę, która pchnęła go w Barze nożem.Rozdział drugiHelena ocknęła się i przypomniała sobie ostatnie wydarzenia. Do jej pokoju wszedł Bohun. Dziewczyna powiedziała mu, że nigdy go nie pokocha. Zemdlała z wykończenia i strachu, przez co nie słyszała obietnicy zabicia Skrzetuskiego.Rozdział trzeciBohun zwierzył się Horpynie ze swoich uczuć i rozkazał jej chronić Heleny za wszelką cenę, ponieważ przysiągł jej, że jeśli coś się stanie dziewczynie, kobieta pożegna się z życiem. Zanim Bohun wyruszył do Chmielnickiego, wiedźma wywróżyła mu z koła, że zostanie on sławnym wodzem, ale przyjaciel go zdradzi.Rozdział czwartySkrzetuski znów był załamany. Nie mógł szukać ukochanej, ponieważ pozostawał na służbie u księcia. Jan miał zorganizować podjazd na Jarmolińce. Podczas drogi pijany pan Łaszcz zaczął nabijać się z uczuć rycerza i zaatakował go szablą. Skrzetuski bezproblemowo odparł jego atak, wówczas strażnik koronny wniósł o ukaranie młodego przez Jeremiego. Po wysłuchaniu relacji, Wiśniowiecki mianował Jana porucznikiem, a Łaszcz musiał natychmiast opuścić chorągiew. Następcą Skrzetuskiego został Podbipięta. Skrzetuskiego nie obchodził awans. Po pomszczeniu Heleny planował wstąpić do klasztoru.Rozdział piątySkrzetuski prowadził swoje oddziały w nocy, a w dzień odpoczywali. Rycerz miał się dowiedzieć, czy Krzywonos nadal oblega Kamieniec, czy też wyruszył na pomoc Chmielnickiemu. Miał się również dowiedzieć o postępach Tatarów. Jan rozpuścił plotkę o pokonaniu Chmielnickiego i o tym, że towarzyszy mu całe wojsko Wiśniowieckiego. Krzywonos się przestraszył i wycofał. Rozkazał jednak Bohunowi walczyć i wziąć do niewoli jak najwięcej ludzi.Rozdział szóstyJan podzielił swoich ludzi na mniejsze oddziały, co miało pomóc otoczyć wroga. Dowództwo jednego z nich powierzył Zagłobie. Ten nie czuł się pewnie w tej roli, jednak po obserwowaniu Wołodyjowskiego, zmieniło się to. Jednak za bardzo wziął do siebie swoje zadanie. Kiedy dowiedział się, że grupa chłopów się zbliża, kazał ich zaatakować. Okazało się, że wracali oni z wesela. Na szczęście jeden z biesiadników poczęstował Zagłobę miodem. Staruszek wraz ze swoim oddziałem się upił i zasnął. Miał koszmary, a kiedy się przebudził, stał nad nim Bohun.Rozdział siódmyZagłoba został związany. Bohun zaczął opowiadać Zagłobie o ich ostatnim spotkaniu. Mężczyzna oczami wyobraźni już widział swoją śmierć. Kiedy zamknięto go w stodole, podsłuchał rozmowę mołojców o przyszłym wyjeździe za Jampol. Zdawał sobie sprawę, że śmierć jest bliska, więc postanowił zginąć w walce. Wdrapał się wysoko, skąd atakował próbujących go ściągnąć Kozaków. Na szczęście, rozległy się strzały, na Bohuna napadł Wołodyjowski. To ocaliło go przed śmiercią. Bohaterowie wspólnie ruszyli ku Jarmolińcom.Rozdział ósmyBohun wrócił do Krzywonosa, który bał się Wiśniowieckiego. Zagłoba opowiadał swoją walkę w chlewie, przedstawiając siebie jako najodważniejszego rycerza w kraju. Poinformował wszystkich, że Bohun ukrył Helenę w okolicach Jampola oraz o planach Kozaków, które udało mu się podsłuchać. W nocy Wierszułł przyniósł straszne wieści, że Chmielnicki z oddziałami Tatarów rozgromili wojska książęce pod Piławcami, a regimentarze odebrali Jeremiemu przywództwo.Rozdział dziewiątyZbiegowie spod Piławic ukryli się we Lwowie. W mieście panował chaos. Na szybko zorganizowanej naradzi, Wiśniowiecki ponownie objął dowództwo.Rozdział dziesiątyKsiążę przez tydzień przygotowywał Lwów do obrony, po czym udał się do Warszawy, gdzie podczas sejmu chciał uzyskać środki na wsparcie jego oddziałów. Na powitanie wyjechała mu jego żona. Doszło do nieporozumienia, gdyż Charałamp, który kochał Anusię Borzochatą wyzwał na pojedynek Wołodyjowskiego, który podobno chciał mu odebrać dziewczynę. Do pojedynku miało dojść wkrótce. Skrzetuski został w Zamościu.Rozdział jedenastyPo kilku tygodniach w Warszawie znalazło się mnóstwo szlachciców ze względu na zbliżającą się elekcję. Wiśniowiecki był po stronie królewicz Karola- młodszego brata Jana Kazimierza. Wołodyjowski podczas podróży spotkał Charałampa. Mężczyzna nalegał na natychmiastową walkę. Oboje umówili się na pojedynek. W sobotę po południu Wołodyjowski, Zagłoba i Kuszel przyjechali do Lipkowa godzinę wcześniej. Nudziło im się, więc wybrali się do karczmy, w której zastali Bohuna. Nie mogli go pojmać, ponieważ posiadał immunitet poselski- zmierzał z listem od Chmielnickiego do Jana Kazimierza. Wołodyjowski wyzwał go na pojedynek. Stawił warunek, że jeśli wygra, ten wyjawi miejsce ukrycia Heleny. Bohun się zgodził pod warunkiem, że jeśli to on wygra, oni zakończą poszukiwania dziewczyny. Zagłoba dał znak do rozpoczęcia walki.Rozdział dwunastyBohun naskoczył na Wołodyjowskiego i bardzo szybko i zręcznie zaczął go atakować. Jednak Polak skutecznie odpierał jego ataki. Wołodyjowski wygrał, ponieważ udał, że upada, po czym zranił pochylającego się nad nim Kozaka. Bohaterowie odjechali i byli pewni, że pozostawiony na polu bitwy Bohun był śmiertelnie ranny. Zagłoba pogodził Charałampa i Wołodyjowskiego, przez co nie doszło do ich pojedynku.Rozdział trzynastyKiedy Wołodyjowski zabił Bohuna, Wiśniowiecki przekazał mu wartościowy pierścień i posłał go osobiście pod Zamość, aby ten przekazał radosne nowiny Skrzetuskiemu. Jan mógł wyruszyć w celu szukania ukochanej.Rozdział czternastyJan Kazimierz został wybrany na nowego króla. Jego koronacja, na którą wybrał się Wiśniowiecki, odbyła się w Krakowie. W tym czasie Zagłoba i Wołodyjowski jechali w stronę Zamościa. Po drodze spotkali Podbipiętę, który jechał z listami do księcia. Bohaterowie dowiedzieli się, że Skrzetuski pojechał szukać rozproszonych po kraju grup Kozaków.Rozdział piętnastyKiedy Zagłoba i Wołodyjowski dotarli do Zamościa, dostali rozkaz udania się do Zbaraża. Podczas podróży dowiedzieli się o śmierci Kzrzeszowskiego, który został nabity na pal. Kiedy w końcu dotarli na miejsce, Wierszułł powiedział im, że Skrzetuski wyjechał. W liście Jan informował bohaterów, że wyruszył do Jahorlika w poszukiwaniu Heleny.Rozdział szesnastyKomisarze oddelegowani do negocjacji z Chmielnickim codziennie byli narażani na niebezpieczeństwo. Pewnego wieczoru odwiedził ich Skrzetuski w przebraniu chłopa i poprosił o możliwość towarzyszenia im. Komisarze powiedzieli Janowi o śmierci Bohuna, jednak on nie do końca w nią wierzył, ponieważ ta informacja pochodziła od Zagłoby, który lubił koloryzować fakty.Rozdział siedemnastyKomisarze ruszyli w dalszą drogę. Podobno Chmielnicki gotowy na ugodę, czekał na nich w Perejasławiu. Kiedy się spotkali, przywódca Kozaków przy każdej możliwej okazji wywyższał się. Skrzetuski wciąż rozglądał się za Bohunem, lecz nie dojrzał jego twarzy w tłumie. Kiedy zapytał o przeciwnika, usłyszał w odpowiedzi, że Chmiel rozkazał zabić każdego, kto wypytuje o Kozaków.Rozdział osiemnastyNazajutrz Chmielnicki otrzymał od komisarzy dary królewskie: buławę hetmańską i chorągiew z orłem. Podczas obiadu, Kozak upił się i zaczął wyzywać Polaków. Następnego dnia dowódca Kozaków odwiedził Kisiela. Przypomniał sobie, jak Skrzetuski ocalił go kiedyś przed Czaplińskim i ofiarował, że spełni każdą jego prośbę. Poinformował on Skrzetuskiego o śmierci Bohuna i pozwolił mu wyjechać w celu poszukiwania Heleny do Kijowa. Chmielnicki dał Janowi dokumenty potrzebne do poruszania się po kraju. Dodatkowo, miał ze sobą dwustu ludzi dowodzonych przez pułkownika Dońca (brata Horpyny).Rozdział dziewiętnastyWołodyjowski i Zagłoba wciąż czekali na Skrzetuskiego w Zbarażu. Pod koniec mara Kozak Zachar przyniósł im list, w którym Jan zrelacjonował im wsparcie Chmielnickiego w poszukiwania Heleny.Rozdział dwudziestyChmielnicki przygotowywał się do wojny, a Wiśniowiecki planował taktykę dla swojego wojska. Podczas pewnego podjazdu na watahę Kozaków, Wołodyjowski spotkał dwóch stryjecznych braci Heleny, którzy oznajmili mu, że dziewczyna nie żyje. Dowiedzieli się to od pewnego umierającego rycerza, który przedstawił im się jako Skrzetuski.Rozdział dwudziesty pierwszyWołodyjowski opowiadał Longinusowi, jaka zmiana zaszła w Zagłobie po otrzymaniu informacji o śmierci Heleny. Mężczyzna wpadł w rozpacz, załamał się i bardzo się zmienił. Do Zbaraża przyjechał Rzędzian, który utrzymywał, że kniaziówna nie żyje. Powiedział mu o tym ranny Bohun. Uważał on pachołka za przyjaciela, więc wyjawił mu miejsce ukrycia Heleny. Wysłał go do wiedźmy z rozkazem przywiezienia dziewczyny do Kijowa. Przed wyjazdem, Rzędzian posłał na Bohuna wojska książęce. Wołodyjowskiego i Zagłobę ogarnęła taka radość, że jeszcze tego samego dnia postanowili wraz z Rzędzianem wyruszyć do Horpyny.Rozdział dwudziesty drugiTrójka bohaterów przebrała się w stroje kozackiej starszyzny i wzięli ze sobą stare konie. Przez całą drogę Zagłoba opowiadał historie, w których przedstawiał siebie jako bardzo szlachetnego i odważnego wojaka. Przed wjechaniem w Czortowy Jar, Rzędzian zdobył pistolet ze święconą kulą. Zastrzelił nim wiedźmę. Zagłoba zabił szablą jej pomocnika- karła Czeremisa. Mężczyźni uratowali Helenę.Rozdział dwudziesty trzeciTrójka bohaterów wraz z Heleną opuściła Czortowy Jar. Napotkanym Kozakom pokazywali piernicz- znak przepustki, który otrzymali od Burłaja, przekonując go, że są ludźmi Bohuna. Przed Płoskirowem Zagłoba pojechał po konie do miasta. Tam zobaczył Bohuna. Drogą dedukcji, żołnierze wywnioskowali, że osoba, której Rzędzian go oddał, wypuściła go na wolność na złość Skrzetuskiemu, do którego musiała żywić urazę. Od tego momentu bohaterowie podróżowali w atmosferze strachu i lęku. Raz zauważyli oni uciekające sarny i wilki. Był to znak zbliżających się Tatarów. Wołodyjowski z Zagłobą zatrzymali się i walczyli, a Rzędzian i Helena kontynuowali ucieczkę. Bohaterowie zabili trzech Tatarów, po czym w porę zdążyli się ukryć. Kiedy byli pewni o klęsce przeciwników, postanowili nie mówić Skrzetuskiemu o uratowaniu dziewczyny, ponieważ nie byli pewni dalszego losu jej i pachołka.Rozdział dwudziesty czwartyW Zbarażu Wołodyjowski i Zagłoba zastali wojska książęce gotowe do walki, które jasno informowały, że będą walczyć jedynie pod dowództwem Wiśniowieckiego. Po spotkaniu przez bohaterów Skrzetuskiego, oboje milczeli w kwestii Heleny. Po kilku deszczowych dniach, pokazała się tęcza. Wszyscy interpretowali to jako dobry znak. Była to słuszna interpretacja. Nadjechała dywizja Jeremiego. Następnego dnia przyjechali Tatarzy i rozpoczęto walkę. Do wieczora do Tatarów dołączyły wojska Chmielnickiego i chana. Polskie wojska liczyły zaledwie piętnaście tysięcy żołnierzy, a wrogie wojsko- kilkaset tysięcy. Chmielnicki poinformował Wiśniowieckiego, że następnego dnia wyprawia ucztę w zamku. Książę odpowiedział mu, że on ucztuje tego wieczoru. To posunięcie rozzłościło Tatarów i Kozaków. Następnego dnia, we wtorek trzynastego lipca, Chmielnicki napadł na zamek. Jednak Polacy skutecznie odparły atak. Kozacy postanowili ponownie napaść, jednak to również zakończyło się ich wycofaniem. Kiedy trzeci raz podjęli się próby ataku, na okopie stanął sam książę Wiśniowiecki. Wzbudziło to lęk wśród żołnierzy wroga. Kiedy zdezorientowani przeciwnicy podziwiali księcia, zaatakowała husaria. Skrzetuski ciężko zranił Tuhaja-beja. Po drugiej stronie obozu Burłaj prawie przerwał obronę, ale w porę przyszła z pomocą husaria wraz z Zagłobą. Chmielnicki pragnął tylko się upić. Bał się zarówno ataku księcia, jak i gniewu chana.Rozdział dwudziesty piątyNastępnego ranka w obozie polskim stał już nowy wał obronny. Zagłoba opowiadał wszystkim, jak to mężnie i walecznie pokonał Burłaja. Tego dnia Chmielnicki rozpoczął regularne oblężenie. Kozacy co chwilę próbowali atakować obóz księcia, jednak, na szczęście, zawsze kończyło się to ich porażką. Pewnej nocy rozpętała się burza. Książę wysłał Skrzetuskiego i starostę krasnostawskiego na zwiad. Wraz z nimi wyruszyli także Zagłoba i Wołodyjowski. Mężczyznom udało się zdobyć szaniec wroga, podpalić jego działa i rozbić ruchomą wieżę. W drodze powrotnej do obozu zaginęli Wołodyjowski i Longinus. Kiedy towarzysze zawrócili im pomóc, zobaczyli, że ci cofają się przed Kozakami.Rozdział dwudziesty szóstyKozacy odnosili kolejne porażki. 24 lipca zaproponowali oni rozejm. Zaćwilichowski pojechał do obozu wroga jako wysłannik księcia. Wówczas przedstawili mu tę propozycję. Jednak Chmielnicki postawił warunki niemożliwe do zrealizowania i tego samego dnia Polacy odparli kolejny atak.Rozdział dwudziesty siódmySkrzetuski, Podbipięta, mały rycerz i Zagłoba rozmawiali szeptem. Rozmowa ustała na gest Wołodyjowskiego, który usłyszał kroki. Ostrzegli kompanów i czekali na kolejny pojedynek. W pewnym momencie na krawędzi wału pojawiły się 3 pary rąk i 3 głowy Turków. Rozpoczęła się bitwa. Pan Longinus machał szablą i ciął wszystko, co stanęło mu na drodze. W pewnym momencie machnął szablą i trzy głowy potoczyły się ku niemu. Spełnił ślubowanie. Po dwóch godzinach atak został udaremniony. Podbipięta całą noc leżał krzyżem i dziękował Bogu za pomoc, a następnego dnia przyjmował szczere gratulacje od księcia i towarzyszy. Podjął się wykonania ryzykownej misji- miał przekraść się przez obóz nieprzyjaciela w celu poinformowania króla o ciężkim stanie starosty jaworowskiego. Razem z Longinusem tego zadania podjęli się Skrzetuski, Zagłoba i Wołodyjowski. Książę rozkazał, aby pierwszy szedł Longinus. Tak się stało. Niestety, został on zabity przez Tatarów chowających się pod drzewem przed deszczem.Rozdział dwudziesty ósmyNastępnego dnia Kozacy podsunęli pod wały machiny obronne. Na największej z nich wisiało ciało Podbipięty. Zagłoba się wściekł i wraz z innymi rycerzami skoczył na maszyny i zdjął ciało. W nocy godnie pochowano pana Longinusa. Tej samej nocy Jan spróbował wypełnić misję zmarłego. Udało mu się dotrzeć do lasu, gdzie był stosunkowo bezpieczny.Rozdział dwudziesty dziewiątyNa dworze w Toporowie naradzali się król, kanclerz Ossoliński i Radziejowski. Czuli się oni bezbronni i zagubieni. Skrzetuski rzucił im inne światło na sprawę. Po wysłuchaniu Jana, król rozkazał wojskom wymarsz. Sam bohater udał się na nocleg do księdza Cieciszowskiego- kapelana królewskiego.Rozdział trzydziestySkrzetuski odpoczywał i regenerował się kilka dni. Kiedy się ocknął, ujrzał nad sobą Rzędziana. Chłopak zrelacjonował mu dokładnie wszystko, a Jan na wieść o uwolnieniu ukochanej, ubrał się i wyruszył naprzeciw czambułu tatarskiego, z którym Helena jechała w kierunku Toporowa. W międzyczasie Zagłoba i Wołodyjowski przyjechali z informacją o zawarciu pokoju w Zborowie. Wszyscy razem ruszyli na spotkanie dziewczyny. Skrzetuski opadał z sił, jednak doprowadzono go do Krócewiczówny. Następną informacją było pojmanie Bohuna przez Wołodyjowskiego i jego niewola u księcia. Wiśniowiecki przekazał los Kozaka Skrzetuskiemu. Ten jednak nie chciał wymierzać sprawiedliwości, ponieważ stwierdził, że w odpowiednim czasie Bóg go osądzi.EpilogWojna nadal trwała. Chmielnicki pod Beresteczkiem walczył z Polakami. Po trzech dniach walk Tuhaj-bej uciekł, a Chmielnicki pozostawił swoich ludzi bez dowódcy. Pozostali Kozacy nowym wodzem mianowali Bohuna. Rozpoczęła się krwawa bitwa. Ciało Bohuna nigdy nie zostało odnalezione. Przez kolejne lata przychodziły różne informacje o tym, że Kozackiemu dowódcy udało się spełnić marzenie Chmielnickiego- zawładnąć dawnymi ziemiami Wiśniowieckiego. Bohun osiadł w pewnej wiosce. Sam nazwał ją Rozłogami. Umarł tam w podeszłym wieku.

Cała szkoła w Twojej kieszeni

Sprawdź pozostałe wypracowania:

Język polski:

Geografia:

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wykryto AdBlocka

Wykryto oprogramowanie od blokowania reklam. Aby korzystać z serwisu, prosimy o wyłączenie go.