Daleki rejs – Anna Onichimowska – Streszczenie szczegółowe

Paweł, główny bohater książki i zarazem jej narrator, codziennie po powrocie ze szkoły sprawdza skrzynkę na listy. Znajduje się ona w dosyć niewygodnym miejscu. Matka Pawła chciałaby ją przenieść w inne miejsce, ale nie umie posługiwać się młotkiem, śrubkami i innymi narzędziami. Ojca nie ma. Wyjechał gdzieś dawno temu i rodzina nie wie, gdzie się znajduje. Chłopak ma ciągłą nadzieję, że tata napisze list, dlatego codziennie sprawdza skrzynkę. Jeszcze nigdy nie dostał listu zaadresowanego tylko do niego. Tego dnia to się zmieniło. Paweł na kopercie zobaczył swoje imię i nazwisko! Był kompletnie zdezorientowany. Nikomu nic nie powiedział. Kiedy już wszedł do swojego pokoju, zobaczył tam Kubę. Nie miał on najmniejszych zamiarów pójścia sobie, mimo że Paweł go o to prosił. Mama zawsze prosi chłopaka, by ten opiekował się swoim młodszym i jedynym bratem, ale Paweł niezbyt lubi Kubę. W końcu Kuba jest tylko rok młodszy, ale jest gruby, ciapowaty i nosi okulary. Starszy brat długo nie mógł otworzyć upragnionego listu. Miał wiele spraw na głowie. Po pewnym czasie wreszcie otworzył paczkę. List był najwyraźniej napisany przez chłopaka lub dziewczynę, nie przez dorosłego, pisany ręcznie, koślawymi i kulfoniastymi literami. Najważniejsza była jednak treść. Ktoś podpisujący się jako Tajemniczy Dżejms wiedział wszystko o Pawle, jego zainteresowaniach i jego otoczeniu. Poprosił go również o odpisanie i wrzucenie listu do dziupli w pewnym kasztanie rosnącym niedaleko. Adresat listu bardzo długo myślał o tej sprawie, tajemniczej, jak zresztą ten cały Dżejms. Następnego dnia przystąpił do napisania listu, jednak było to trudniejsze, niż przypuszczał. Wreszcie mu wyszło. W liście podziękował za napisanie i nie dowierzał w fakt, iż wie absolutnie wszyściuteńko o nim. Postanowił wystawić Tajemniczego Dżejmsa na próbę. Miał dla niego dwa pytania: jak się nazywał jego chomik i jakiej zupy najbardziej nie lubi. Poprosił go także o opisanie jego wyglądu. Paweł od razu chciał „wysłać” list, ale mama mu nie pozwoliła na to, ze względu na to, że na zewnątrz panowała ciemność. Nie chciał nikomu mówić o listach, nawet matce i przyjaciołom, Bartkowi i Grześkowi. Później oglądali razem z Kubą film o wyprawie w Himalaje. Grubas bardzo marzył o tym, żeby się wspinać tak jak doświadczeni himalaiści. Gdy już leżał w łóżku, zastanawiał się, czy mógłby się zaprzyjaźnić z bratem. Uznał, że nie. Nie dość, że był powolnym prymusem, to jeszcze nie miał żadnych przyjaciół. Po wyjeździe ojca bardzo się zmienił. Znielubił go jeszcze bardziej, bo przez pewien czas chodził za nim krok w krok, a na dodatek kot przyprowadzony do domu właśnie przez Kubę zjadł ukochanego chomika Pawła.
Chłopak uznał, że pomysł z chowaniem listów do kasztana nie był dobry. Codziennie wracał z kolegami alejką, przy której stało drzewo. Głupio mu było przy ludziach zaglądać do dziupli. Dopiero następnego dnia rano w drodze do szkoły wyjął list i go przeczytał, pomimo tego, że było już późno. Dżejms kolejny raz zszokował Pawła. Odpowiedział poprawnie na zadane mu pytania! Rzeczywiście, chomik miał na imię Wincenty, a najbardziej znienawidzoną zupą była fasolowa! Opisał także swój wygląd i wyznał, że w przyszłości chciałby zostać pilotem albo alpinistą i poprosił go, by napisał znowu. Paweł wpadł do klasy lekko spóźniony wraz ze swoim kolegą, który przechodził obok niego. W ramach lekcji dzieci miały narysować swojego tatę, nauczycielce przypomniało się o Pawle, i pozwoliła mu na narysowanie mamy. Ostatecznie, chłopak pamiętał wygląd swego ojca.
Następnego dnia były imieniny Bartka, przyjaciela Pawła. W ramach „prezentu” brat Kuby nazbierał ładnych, dużych liści, bowiem Bartek założył sobie zielnik. Gdy chłopak wrócił do domu, przypomniało mu się, że jego ojciec również ma na imię Bartłomiej. Postanowił, że napisze o tym Dżejmsowi. W liście napisał tym razem, że dziś są imieniny ojca, a nawet nie wie, gdzie on jest. Powiedział też, że jeszcze nie do końca wie, kim będzie w przyszłości. Był wyraźnie zaciekawiony faktem, że Dżejms naprawdę wie wszystko. Kiedy tylko skończył, do pokoju weszła mama. Okazało się, że imieniny ojca były już w sierpniu.
Dżejms odpisał. Niestety nie wiedział o tacie Pawła zbyt dużo, ale napisał, że mógłby pomóc w jego poszukiwaniach. Tajemniczemu osobnikowi wydawało się, że nawet widział go w warzywniaku, ale nie zdołał do niego dobiec. To mógłby być jakiś trop, chociaż ludzi podobnych było wielu. A tata był tylko jeden. Paweł nie był jednak do końca pewny, czy Tajemniczy Dżejms dobrze pamięta ojca. Postanowił pożyczyć mu zdjęcie, ale i tutaj nie było pewności, że da się rozpoznać kogokolwiek. Tata miał czepek kąpielowy i był cały mokry, zażywał kąpieli w morzu. Lepszego zdjęcia nie było. Wkrótce napisał list, w którym opisał zdjęcie i charakter swojego brata.
Do tej pory Paweł nikomu nie mówił o poszukiwaniach, ale powiedział o tym Bartkowi, a ten odparł, że będzie mógł się rozglądać. Dżejms odpisał. Według niego, Kuba także powinien przyłączyć się do poszukiwań. Czytał list, gdy bez pukania do pokoju wparował – o wilku mowa! – Kuba. Sięgnął po książkę, która nazywała się… „Gimnastyka dla wszystkich”.
Do rodziny przyjechała ciotka Sylwia. To, co powiedziała podczas rozmowy z mamą, było prawdziwym wstrząsem dla Pawła. Uznała, że skoro ojca nie ma, to powinna wyjść za mąż ponownie. Chłopak chciał o tym powiedzieć Kubie, ale nie było go w domu. Trenował gimnastykę, ponieważ zaczął się odchudzać. Miał na szczęście Dżejmsa. Zaproponował mu spotkanie twarzą w twarz pod kasztanem następnego dnia około czwartej. Niestety nikt się nie zjawił oprócz staruszka wyprowadzającego swego psa.
Paweł porozmawiał z chłopakami ze szkoły o pomysłach ciotki, którą znielubił. Później zrobił to samo z mamą. Ona na szczęście nie miała zamiaru szukać sobie męża. Wtedy wrócił Kuba, który gdzieś poszedł. Gdy jedli obiad, Paweł poczuł, że jednak trochę lubi swojego brata. Przyszedł list od Dżejmsa. Ten napisał, że Kuba ostatnio bardzo wyprzystojniał i że nie przyszedł pod kasztan, by się nie ujawniać. Dalsza

Sprawdź również:

Dodaj komentarz jako pierwszy!