Mikołajek – René Goscinny, Jean-Jacques Sempé – Streszczenie

Mikołajek – René Goscinny, Jean-Jacques Sempé – Streszczenie
Mikołajek był małym, niesfornym chłopcem pochodzącym z Francji.
W książce opisane są jego przygody.
Wspaniała pamiątka
Pewnego razu Mikołajek i jego koledzy przyszli do szkoły bardzo podekscytowani. Tego dnia w szkole miały być robione zdjęcia pamiątkowe. Wszystkie dzieci były schludnie ubrane, żeby ładnie wyglądać na zdjęciu. Uczniowie byli tak bardzo rozemocjonowani, że zaczęli się wygłupiać. Zaczęli zakładać worki na głowę. Niestety po chwili zabawy nauczycielka skrzyczała kolegów. Wydawało się, że wszystko będzie już dobrze, ale tuż przed zrobieniem zdjęcia dzieci pokłócili się, o to, kto będzie stać na skrzynkach podczas sesji.
Pan fotograf bardzo zdenerwował się na Gotfryda – jednego z kolegów Mikołajka, ponieważ miał dużą wiedzę na temat aparatów.
Po chwili okazało się, że Alcest, czyli kolejny kolega Mikołajka poplamił sobie koszulkę jedzeniem, więc i on musiał stanąć na upragnionych skrzynkach. Wywołało to ogromny spór wśród dzieci.
Gdy nauczycielce udało się opanować zamieszanie, okazało się, że fotograf zniknął.
Kowboje
Mikołajek postanowił zaprosić swoich najbliższych kolegów do domu na zabawę w kowbojów. Każdy z nich przyniósł swoje skarby. Każdy chłopiec był przebrany za kogoś innego. Chłopcy zaczęli zabawę, jednak już po chwili rozpoczęła się pierwsza kłótnia. Każdy uczestnik zabawy chciał być najlepszym bohaterem jeżdżącym na białym koniu. Koledzy zaczęli się bić. Po ustaniu sporu, niestety pojawił się kolejny problem. Gdy chłopcy ustalili już, kto będzie dobrym kowbojem, zaczęła się dyskusja o tym, kto będzie jeńcem wojennym. Dzieci znowu zaczęły się bić. Po chwili hałasu, do dzieci wyszedł tata Mikołajka. Zamierzał pokazać kolegom jak się zgodnie bawić. Po kolejnej chwili do zabawy dołączył też sąsiad – pan Bledurt. Po zabawie dzieci poszły zjeść podwieczorek, a dorośli zostali na dworze kontynuując zabawę. Gdy dzieci wróciły do ogrody, Pana Bledurta już dawno nie było, został tylko tata Mikołajka, nadal przywiązany do drzewa.
Rosół
Nauczycielka zachorowała, a jej miejsce zajął wychowawca klasy Mikołajka – Pan Dubon. Dzieci nazywały go Rosołem. Przezwisko to wzięło się stąd, że pan Dubon często kazał uczniom patrzeć sobie w oczy, a na rosole są oka. Rosół wyznaczył do pilnowania klasy Ananiasza – najmniej lubianego kolegę w klasie. Ananiasz podszedł bardzo poważnie do swojego obowiązku. Reszta klasy zaczęła dokuczać Ananiaszowi i się z niego śmiać. Gdy do klasy wrócił Rosół, obronił Ananiasza i nakazał mu kontynuację swojego zadania. Gdy wychowawca znów opuścił klasę, koledzy zaczęli się wygłupiać i grać w piłkę. Potem gdy Ananiasz kazał im wrócić do nauki, kazali mu zjeść książkę do arytmetyki. Do klasy znów wrócił pan Dubon, ale tym razem nakrzyczał na Ananiasza, za to, że płakał. W końcu zaczyna się awantura, a Rosół nakazuje wszystkim uczniom zostać po lekcjach. Słysząc hałas do klasy wchodzi dyrektor szkoły. Nie był on zadowolony ani z zachowania chłopców, ani z zachowania ich wychowawcy.
Futbol
Alcest poinformował kolegów, że dostał nową piłkę. Umówił się z nimi na popołudnie, żeby pograć. Gdy już wszyscy się zebrali zaczęła się dyskusja. Każdy z chłopców chciał być kapitanem drużyny. Po kilku chwilach ustalono, że kapitanami będą Gotfryd i Mikołajek. Potem miało miejsce wiele innych sporów. Nikt nie wiedział, jak ma się ustawić, a potem koledzy zaczęli dyskutować o tym, dlaczego jedna z drużyn ma grać pod słońce. Gdy już wreszcie wszystko zostało ustalone i mecz miał się zacząć, Alcest oświadczył, że zapomniał piłki z domu.
Wizytacja
Pewnego dnia do szkoły przyszedł pan inspektor. Dzieci były bardzo podekscytowane. Pni bardzo przestrzegała dzieci przez złym zachowaniem. Gdy wizytator przyszedł zaczął przepytywać dzieci z lekcji. Po chwili wszyscy się pokłócili się i pobili. Wizytator był bardzo zły, a potem pogratulował Pani nauczycielce, która uświadomiła mu, że jego zawód jest bardzo nie przyjemny.
Reks
Pewnego dnia Mikołajek znalazł na ulicy małego pieska. Chłopiec nazywa go Reks. Okazało się, że rodzicom nie spodobało się nowe zwierzę. Mikołajek wymyślił, że pies może mieszkać w ogrodzie. Tata i jego syn zabrali się do budowania budy. Po chwili do domu zapukał jakiś pan, który twierdził, że ten pies jest jego i zabrał go Mikołajkowi.
Dżodżo
Do szkoły przyszedł nowy uczeń. Miał na imię George, ale koledzy nazwali go Dżodżo. Wszyscy uczniowie byli onieśmielenie nowym. Na przerwie dzieci bawiły się razem. Euzebiusz – kolega Mikołajka powiedział do niego obraźliwe słowa. Pani powiedziała, że zastanawia się, co sobie pomyślą jego rodzice, a nowy odpowiedział obraźliwe słowa, których zdążył się już nauczyć. Okazało się, że Dżodżo nie przyszedł już więcej do szkoły.
Śliczny bukiet
Nadeszły urodziny mamy Mikołaja. Postanowił kupić mamie wielki bukiet kwiatów. Po zakupieniu kwiatów chłopiec zaczął wracać do domu. Po drodze spotkał kolegów ze szkoły. Jeden z nich podczas bijatyki zniszczył mu bukiet. Niestety po drodze na Mikołajka czekały jeszcze inne przeszkody. Gdy w końcu wrócił do

Sprawdź również:

Dodaj komentarz jako pierwszy!