Ropucha – Hans Christian Andersen – Recenzja książki

Bajki Andersena zacząłem czytać właściwie dopiero teraz kiedy jestem w trzeciej klasie. Są one naszymi lekturami w szkole.
W domu mam książkę wydaną przez Oficynę Wydawniczą G&P, którą kiedyś dostała moja siostra. Jest pięknie ilustrowana przez Jana Marcina Szancera.

Niestety w tej książce nie było bajki pt. Ropucha. Uwielbiam czytać i biorę udział w konkursie „Mistrz wypracowań”, więc postanowiłem, że poszukam jej w internecie. I tak się stało.

Lubię opowieści fantastyczne, takie jak „Magiczne drzewo” pana Andrzeja Maleszki czy „Harry Potter” autorstwa J.K. Rowling. Polecam Wam takie historie. A bajki różnego rodzaju, to są takie opowieści nieprawdziwe.
I w dodatku mają morał. Można się z nich wiele nauczyć. Dlatego też Wam polecam „Ropuchę”.

Ropuchą może być właściwie każdy, bo jest to taka opowieść o stworzeniu, które chce bardzo wiele osiągnąć. Tylko, że czasami w takiej gonitwie zapominamy o bardzo ważnych rzeczach.
Każdy z nas ma duszę i o nią trzeba też dbać. Myślę, że czytanie książek w pewnym sensie też właśnie pielęgnuje to, co mamy w środku.

Ropucha kiedyś usłyszała historię, którą opowiadała jej babka. Opowiadała o klejnocie, który może być w głowie. Jednak nie pomyślała, że prawdziwy skarb, który mamy,

Sprawdź również:

Dodaj komentarz jako pierwszy!