Ten obcy – Irena Jurgielewiczowa – Recenzja książki

Ostatnio przeczytałem książkę Ireny Jurgielewiczowej pod tytułem „Ten Obcy”. Głównymi bohaterami jest czwórka dzieci i obcy, który przypadkiem znalazł się na ich wyspie. Tytułowym obcym jest nastolatek o imieniu Zenek. Był starszy od reszty dzieci. Niekochany przez ojca, uciekł z domu w poszukiwaniu swego wuja Antoniego Janicy. Pewnego dnia znalazł się na wyspie, która była kryjówką: Mariana, Julka, Pestki i Uli. Dzieci na początku nie były zadowolone, ale po wysłuchaniu jego historii postanowiły mu pomóc i pozwoliły mu zostać na wyspie.
Zenek szukał swojego wuja w różnych miejscach, ale nie mógł go znaleźć. W trakcie poszukiwań wujka Antoniego skaleczył się w nogę. Na wyspie z pomocą przyszli mu nowo poznani przyjaciele. Zabrali go do wioski, do ojca Uli, który był lekarzem. Rana okazała się poważna, więc chłopiec został skierowany do szpitala. Zenek jednak się tam nie zjawił. Wrócił do wioski.
Zenek był dla dzieci bohaterem. Największe wrażenie na nich zrobiła jego samodzielność i podróżowanie autostopem. Chłopiec był tajemniczy i zamknięty w sobie. Zobowiązał dzieci do utrzymania w tajemnicy fakt jego pojawienia się na wyspie. Dzieci złożyły mu obietnicę, że nikomu o nim nie powiedzą. Było to dla nich z każdym dniem coraz bardziej uciążliwe i trudne do ukrycia przed rodzicami i dziadkami. Bohater bał się, że zostanie zatrzymany przez milicję i przekazany z powrotem ojcu, od którego uciekł, ze względu na jego problemy alkoholowe.
Szczególną uwagę zwróciłem na reakcję dzieci, kiedy dowiedziały się, że obcy ukradł pieniądze pewnej kobiecie

Sprawdź również:

Dodaj komentarz jako pierwszy!