Przedwiośnie - Przedwiośnie – Stefan Żeromski – Rozprawka

„Przedwiośnie” – Stefan Żeromski – Rozprawka

Czy miasto jako centrum cywilizacyjnego postępu gwarantuje człowiekowi szczęście?

Bez wątpienia zarówno miasto małe, jak i duże jest miejscem, gdzie panuje ciągły zgiełk i hałas. W większych aglomeracjach ludzie zawsze dokądś pędzą, nie mają na nic czasu
i są zajęci pogonią za pieniędzmi. W całym tym wyścigu nierzadko zacierają się między nimi międzyludzkie relacje. Zanikają miłość, współczucie, dobroć, a czasami nawet podstawowe zasady moralne. Liczy się tylko jednostka i jej potrzeby. Czy jednak miasto, które stało
się centrum cywilizacyjnego postępu może zagwarantować człowiekowi szczęście?
Świetnie ukazane to mamy we fragmentach „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Przedstawionych tam mamy Żydów zamieszkujących specjalnie wyznaczoną dla nich dzielnicę. Getto to miejsce bardzo niekorzystne dla człowieka. Mieszkający tam ludzie otoczeni są pozaciekanymi murami, walącymi się budynkami i smrodliwymi zaułkami, w których nierzadko mieszkają żydowskie dzieci. Te są równie wyniszczone jak miasto. Żyją w biedzie, głodzie i brudzie, nie mają szczęśliwego dzieciństwa. Wydawałoby się, że miasto, powinno być symbolem postępu i dawać ludziom możliwość życia w szczęściu. Tymczasem w żydowskich dzielnicach mieszkańcy stali się dla siebie wrogami. Wszędzie zapanowała nienawiść i wszechobecna niechęć do drugiego człowieka. Widać to dokładnie podczas „przedsabatowych” dni, kiedy Żydzi tracą już jakiekolwiek wartości moralne. Liczy się dla nich wywalczenie jak najlepszej ceny, kupienie towaru za okazyjną cenę, czasem w nawet w imię rękoczynów. Całe to zbiegowisko otoczone jest żebrakami błagającymi o datek. Czy zatem taką dzielnicę, z sypiącymi się kamienicami, brudnymi, biednymi i pozbawionymi ludzkich relacji mieszkańcami, można nazwać szczęśliwymi? Zdecydowanie nie. Miasto staje się przygnębiające, depresyjne i niedające im możliwości do dalszego rozwoju w szczęściu. Nie spełnia podstawowych potrzeb, zatem ludzie zaciekle walczą ze sobą nawzajem.
Podobną sytuację mamy przedstawioną w „Ludziach bezdomnych”. Żeromski
po raz kolejny wprowadza do literatury obraz miasta, w którym ludzie nie są szczęśliwi. Pracują oni bowiem w fabryce cygar, w warunkach stanowiących zagrożenie dla ich zdrowia, a nawet życia. Wykorzystywani i poniżani stali się tanią siłą roboczą dla manufaktury. Główny bohater stara się im pomóc, ponieważ zdaje sobie sprawę z tego, że kilka ulic dalej piętrzą się wytworne kamienice z bogatymi ludźmi, obojętnymi na los mieszkańców biedniejszych dzielnic. Wyzyskiwani przez manufakturę i pozbawieni prawdziwego domu mieszkańcy ulicy Krochmalnej nie są prawdziwie szczęśliwi. Zmartwieni ciągłym zdobywaniem pieniędzy i jedzenia spychani są na margines społeczeństwa. Bogate mieszczaństwo nie zwraca uwagi
na ich problemy, stara się zatrzeć istnienie takiego problemu w mieście, które
dla nich jest przecież wizytówką postępu i nowoczesności. Miejsce gwarantujące jednym dobrą pracę i dogodny byt, innym przysparza tylko problemów i nędzy.
Innym miejscem, w którym ludzie pozbawieni są podstawowych moralnych zasad, potrzeb i w konsekwencji szczęścia jest Petersburg. W „Zbrodni i karze” Fiodor Dostojewski prezentuje bowiem obraz XIX- wiecznego miasta pełnego ścisku, zaduchu i zgiełku. Wypełnione ciasnymi i wilgotnymi mieszkaniami kamienice są symbolem chylących
się ku upadkowi ludzi. Żyją oni biednie, często z przekrętów, bowiem normalna praca
nie pozwala im na utrzymanie się. Miasto przesiąknięte złem oddziałuje tym samym
na mieszkańców. W końcu możemy domniemywać, że powodem, dla którego Rodion zabił lichwiarkę było uchronienie siostry przed Łużynem i zapewnienie rodzinie zabezpieczenia materialnego. Wszystko, czego dokonują bohaterowie jest skutkiem presji jaką wywiera
na nich miasto. Mieszkańcy Petersburga zapominają zatem czym jest szczęście i po prostu próbują przetrwać.
Podsumowując, miasto będące centrum postępu cywilizacyjnego nie gwarantuje każdemu komfortu emocjonalnego. Jak można zauważyć, w książkach Żeromskiego
i Dostojewskiego biedota żyjąca w mieście najpierw dba o zapewnienie sobie schronienia
oraz pożywienia. Poczucie szczęścia, miłości i przyjaźni schodzi na dalszy plan. Miasto
tak naprawdę tworzą ludzie i to właśnie od nich zależy jak rzeczywiście będzie ono wyglądać. Niestety nie zawsze mieszkańcy mają na tyle dobrą sytuację, aby razem współgrać. Zasady moralne zanikają, a w człowieku budzą się cechy wręcz odzwierzęce. Człowiek walczy z drugim człowiekiem i zapomina o jego dobru.

Cała szkoła w Twojej kieszeni

Sprawdź pozostałe wypracowania:

Język polski:

Geografia:

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wykryto AdBlocka

Wykryto oprogramowanie od blokowania reklam. Aby korzystać z serwisu, prosimy o wyłączenie go.