Rozwiąż dyktando

Opowieści z Narni

dobry wieczr— powiedziała łcja. fan był tak zajęty zbieraniem swoi paczek, e w pierwszej wili nie odpowiedział na jej powitanie. dopiero kiedy skończył, lekko się, skłonił, powiedział:— dobry wieczr, dobry wieczr. najmocniej pepraszam, nie ciałbym być zbyt natrętny, ale czy nie mylę się, sądząc, e jesteś crką ewy?— mam na imię łcja— odpowiedziała, nie bardzo rozmiejąc, o co m odzi.— ale czy nie jesteś, proszę mi wybaczyć, czy nie jesteś kimś, kogo się, nazywa„dziewczynką"?— zapytał fan.— oczywiście, e jestem dziewczynką— zgodziła się, łcja.— czy to znaczy, e jesteś człowiekiem?— oczywiście, e jestem człowiekiem— powiedziała łcja coraz bardziej zdziwiona.— natralnie, natralnie. c za głpiec ze mnie! ale proszę zrozmieć, jeszcze nigdy nie widziałem syna adama lb crki ewy.

bardzo się, cieszę. teba ci bowiem wiedzieć...—, t rwał, jakby miał powiedzieć coś, czego nie zamieał, ale w porę gryzł się, w język.— bardzo mi pyjemnie. pozwl, e się, pedstawię. nazywam się, tmns.— miło mi pana poznać, panie tmnsie— powiedziała łcja.— a czy wolno mi zapytać, o łcjo, crko ewy, w jaki sposb znalazłaś się, w narnii?— wśrd narnii? a co to takiego?— zapytała łcja.— pecie znajdjemy się, w kraj, ktry nazywa się, narnią. wszystko, co ley między latarnią z wielkim zamkiem ker-paravelem nad wsodnim moem— wszystko to naley do narnii. a ty, ty zapewne pybywasz to zaodniej pszczy?