Rozwiąż dyktando

A Konkurs Kl. 3-4 Zwykły – niezwykły dzi

dzisiaj był naprawdę niezwykły dzionek w szkole podstawowej nr 61 im. marszałka jzefa piłsdskiego. a wszystko zapowiadało się tak koszmarnie! deszcz, pegane mleko na śniadanie i spźniony atobs- istna katastrofa. na domiar złego miałem spędzić w szkole całe osiem godzin, podczas ktry naczyciele mieli mi wtłaczać do głowy całe ektolitry olej, zawierającego wiadomości z geografii, emii, istorii, języka polskiego i matematyki.

ale dziś aniołowie czwali nade mną! nie dali mi zginąć. na pierwszej lekcji emia. małe zamieszanie w probwka i olbymi poar. bez stray się nie obeszło. dzięki tem ominęło mnie pł następnej lekcji- polskiego. niestety i na połowie zajęć da się napisać dyktando. na szczęście było krtkie, ale i tak pewnie popełniłem błędy. kto by wiedział jak się pisze ,,gegłka". kolejne zajęcia to powtrka z istorii.

szybki rajd pez epoki- od staroytności, a po wspłczesność. całe ordy tatarw, kyowcw i inny rycey pemaszerowały pez moją głowę. ale najgorsze było jeszcze pede mną. wykresy i rwnania- wszystko to pyprawia mnie o dreszcze i drenie rąk. pygotowywałam się na dwie godziny męczarni, a t zdaył się istny cd! telefon z kratorim i teba błyskawicznie pygotować szkołę do wizytacji. tej stajni agiasza nie pospąta jedna pani krysia. cała szkoła zapęgnięta do pracy. szorjemy, czyścimy, odkamy, polerjemy, byle zdąyć na czas. wszyscy ooczo walczymy z bałaganem, ktry zrobiliśmy. zdąyliśmy w ostatnim momencie. ostatnie miotły wędrowały do sowka akrat wtedy, gdy na parking zajedał samod kratora. roczysty apel, pemwienie dyrektora szkoły, powała kratora i rozbmiewający wesoło dzwonek kończący smą lekcję.