Ojciec Goriot - Rozprawka

Ojciec Goriot — rozprawka

Miłość rodzicielska musi mieć granice.

Miłość rodzicielska często jest bezgraniczna, jednak nie możemy pozwolić, aby wymknęło się to spod kontroli. Bycie rodzicem jest często uważane za zawód, co jest bardzo dobrym spostrzeżeniem. Rodzice dzień w dzień trudzą się, aby dać swojemu dziecku wszystko, co najlepsze jednak zarazem nadają granice i uczą miłości do bliźniego oraz chęci pomocy osobom, które jej potrzebują. Niestety niektórzy nie potrafią nadać granic, przez co ich dziecko za bardzo rozpieszczone, często odwraca się od nich. Jest to okropne, jednak jeszcze gorsze jest to, że rodzice nie potrafią zauważyć swojego błędu. Usprawiedliwiają zachowanie dziecka tym, że nie ma po prostu dla nich czasu, co jest kłamstwem w większości przypadków. Dopiero na łożu śmierci, gdy odchodzą sami w ciemnym pokoju, rozumieją swój błąd. Jednak pytanie brzmi, o co konkretnie chodzi w mojej tezie? Już tłumaczę. Chciałabym w tej rozprawce udowodnić, że miłość, którą dają nam rodzice, musi mieć tak zwane „granice” czyli nie mogą dawać dziecku wszystkiego, czego te chce. Trzeba pamiętać, że wychowanie nie polega tylko na dawaniu miłości a też na uczeniu kultury, miłości do innych oraz co najważniejsze tak zwanego „człowieczeństwa”. Czym jest zatem człowieczeństwo? Troską o innych, pomocą, sprawieniem, że ktoś się uśmiecha czy też po prostu wsparciem.

Popatrzmy teraz na lekturę, która jest głównym tematem tej rozprawki. Głównym, a zarazem tytułowym bohaterem jest Jan Joachim Goriot. Bohater ten stracił żonę, przez co zamienił chciwość i zachłanność na troskę i miłość wobec swoich córek. Dawał im wszystko, co zechciały, przez co pomału tracił swój cały majątek, ponieważ potrzeby jego córek z wiekiem rosły coraz bardziej. Mężczyzna zdawał się nie zauważać, że popełnia największy błąd wychowawczy. Nauczył je brać, a nie dawać. Jego córki, Anastazja oraz Delfina stały się zaopatrzone w siebie i chciwe. Po wyjściu bogato za mąż i staniu się tak zwaną „elitą” zaczęły się wstydzić ubogiego ojca. Goriot zrezygnował ze swoich potrzeb i zaczyna żyć w cieniu córek, które odwiedzają go tylko wtedy gdy chcą wydobyć z niego pieniądze. Mężczyzna zostaje porzucony jak zabawka. Wyrzucany, gdy jest niepotrzebny. Mimo to bardzo je kocha aż do momentu tuż przed śmiercią, gdy wszystko zrozumiał. Wypowiada wtedy piękne, a zarazem bolesne słowa, które pozwolę sobie zacytować:
„Obie mają serca z kamienia. Nadto sam je kochałem, aby one mogły mnie kochać”.
Jest w tych słowach wyraźnie wyczuwalna rozpacz. Rozpacz człowieka, który kochał bezgranicznie, nie potrafiąc dać granic, które powinny być w wychowaniu. Nawet gdy umiera, tylko Anastazja odwiedza go, a Delfina usprawiedliwia się tym, że jest zmęczona po balu, co samo w sobie brzmi absurdalnie. Jak można przez zwykłe zmęczenie nie przyjechać do ojca, którego zobaczy się żywego ostatni raz na oczy? Anastazja jednak długo nie współczuję ojcu, ponieważ na pogrzebie nie zjawia się żadna z córek tytułowego bohatera. Zostaje wysłana jedynie służba.

Kiedyś usłyszałam „Rodzicem jest osoba, która cię wychowuje, dba o ciebie, a nie tylko ta, która jest z tobą najbliżej spokrewniona” co uważam za prawdę, dlatego też drugi argument będzie dość niespodziewany, ponieważ odwołam się do lektury „Śluby panieńskie”. Mamy tam pokazanego Radosta, który co prawda nie jest rodzicem Gustawa a jedynie stryjem. Więc dlaczego tutaj się pojawia? Ponieważ traktuje go jak własnego syna, doradza mu oraz go karci. Wychowuje go, najlepiej jak potrafi, jednak nie daje sobie rady. W tym utworze jest pokazana wielka uległość Radosta wobec Gustawa. Próby karcenia bratanka za złe zachowanie zawsze kończą się tak samo. Radost wypowiada się, jak bardzo Gustaw źle postąpił oraz daje mu rady jak to zmienić, na co Gustaw przyznaje się do winy, przeprasza i obiecuję poprawę. Radost rozczulony zawsze wybacza, przez co Gustaw robi to samo. W pewnym momencie Radost zostaje wplątany w intrygę bratanka na, której dość mocno cierpi jednak i tak najprawdopodobniej mu wybacza, ponieważ po wydaniu się wszystkiego Gustaw robi to, co zawsze. Przeprasza stryja, dziękuję za przestrogi i pomoc. Radost nie potrafi postawić granicy i ukarać bratanka.

Ostatni argument jest po prostu spojrzeniem wokół siebie. Otaczają nas różne typy osób, które kiedyś najprawdopodobniej będą rodzicami. Różne charaktery łączą się, aby razem przeżyć życie, mieć dzieci, które otoczą miłością. W swoim życiu spotkamy różne osoby jednak te najbardziej chciwe i próżne najczęściej, oczywiście nie zawsze, są z rodzin, które mogą zapewnić im wszystko. Osoby z biedniejszych rodzin są często uczone szacunku do pieniędzy, co bardzo wpływa na późniejsze zachowania. Oczywiście nie twierdzę, że osoby z biedniejszych rodzin zawsze są dobre, czułe i miłe dla swoich najbliższych. Musimy pamiętać, że wychowanie rodzica wpływa na dziecko, jednak wpływają na nie też inne czynniki takie jak towarzystwo czy też po prostu otoczenie.

Podsumowując całą moją wypowiedź pisemną, mogę potwierdzić tezę. Miłość rodzicielska również musi mieć swoje granice. Dziecko bez nich będzie się „psuć”. Dużo rodziców nie potrafi stawiać granic, co często niezbyt dobrze się kończy, jednak trzeba pamiętać, że gdy spotkamy na swojej drodze takiego rodzica, pomóżmy mu. Najokrutniejszą rzeczą jest dać komuś miłość i troskę a w zamian dostać pogardę. Nikt nie chce, dopiero umierając, widzieć, jakie błędy popełnił. W końcu każdy chce umrzeć, będąc kochanym.

Cała szkoła w Twojej kieszeni

Sprawdź pozostałe wypracowania:

Język polski:

Geografia: