dyrektor czy Dyrektor – małą czy dużą literą
Czy wiesz, że w XVIII-wiecznych dokumentach urzędowych „Dyrektor” pisało się zawsze wielką literą – nie z szacunku, ale dlatego, że wówczas wszystkie rzeczowniki w języku polskim obowiązkowo zaczynały się od majuskuły? To dopiero byłby raj dla współczesnych biurokratów!
Dlaczego „dyrektor” nie lubi się z kapitalizacją?
Odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje: dyrektor to zwykły rzeczownik pospolity, taki jak „krzesło” czy „parapet”. Nawet gdy mówimy o kimś ważnym szefującym korporacji, pisownia pozostaje nieugięta – Dyrektor z wielkiej litery to błąd ortograficzny, który krzyczy: „Patrzcie, nie znam podstaw polskiej interpunkcji!”.
Czy Jan Dyrektor to prawdziwe nazwisko?
Tu sytuacja się komplikuje. Gdy słowo staje się częścią nazwy własnej, kapitalizacja jest obowiązkowa. W powieści „Dyrektor Łukaszewicz” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza tytułowy bohater nosi nazwisko Dyrektor – w tym kontekście wielka litera jest jak elegancki garnitur dla literowego dżentelmena. Ale w zdaniu „Nowy dyrektor zmienił politykę firmy” – już tylko skromna minuskuła.
Błędne analogie, które wbijają nóż w serce językoznawców
Najczęstszy grzech? Mylenie stanowiska z tytułem grzecznościowym. W liście „Szanowny Panie Dyrektorze” – choć brzmi to paradoksalnie – powinniśmy użyć małej litery. Wielką stosujemy wyłącznie w oficjalnych tytułach typu „Dyrektor Generalny ds. Marketingu”, ale tylko wtedy, gdy pełni funkcję nazwy własnej stanowiska.
Kultowy błąd z „Miśka”
W kultowej scenie z filmu „Miś”, gdy dyrektor cyrku krzyczy: „Ja tu jestem Dyrektor!”, popełnia podwójny błąd. Nie tylko dlatego, że powinien mówić „dyrektor”, ale też – jak zauważają językowi puryści – forma „dyrektór” z akcentem na ostatnią sylabę zdradza prowincjonalne pochodzenie bohatera. To świetny przykład, jak błędy językowe budują postacie w literaturze i filmie.
Dlaczego nawet urzędy mylą się w tej kwestii?
A
W tej chwili widzisz tylko 50% opracowania
by czytać dalej, podaj adres e-mail!Sprawdź również:
Dodaj komentarz jako pierwszy!