gril czy grill
Czy grillowanie wymaga dwóch liter L? Sekret mięsnej ortografii
Zanim poczujesz zapach węgla drzewnego, rozstrzygnijmy podstawowy dylemat: jedyna poprawna forma to grill. Błąd w pisowni gril stał się tak powszechny, że niektórzy językoznawcy żartobliwie nazywają go „ortograficznym spalenizną”.
Czy wiesz, że podwójne L w słowie „grill” nie jest przypadkowe? Językoznawcy widzą w nim symboliczne odzwierciedlenie rusztu – każda kreska to kolejna metalowa pręcik, na którym układamy kiełbaski!
Dlaczego grill z dwoma L przypomina biesiadę dźwięków?
Angielskie źródło słowa („grill”) zachowuje podwójną spółgłoskę jak drogocenny przepis rodzinny. W latach 90., gdy Polska oszalała na punkcie ogrodowych przyjęć, słowo przeszło przez językową bryzę – niektórzy sądzili, że skoro „brykiet” ma jedno T, to „gril” wystarczy z jednym L. To właśnie ta fałszywa analogia sprawia, że nawet szefowie kuchni czasem palą się na ortograficznym ruszcie.
Kiełbasa literacka i filmowy węgielek
W powieści „Ucho van Gogha” Janusza L. Wiśniewskiego bohaterowie grillują romans przy podwójnym L, podczas gdy w kultowym „Dniu Świra” Marek Kondrat wścieka się na sąsiada, który „znowu kurde griluje z jednym L”. Nawet w napisach do „Shreka” tłumacze konsekwentnie używają poprawnej formy, gdy ogr smaży ropuchy na ruszcie.
Historyczny dymek: jak grill podbił polskie podwórka?
Pierwsze wzmianki o „grillowaniu” w polskiej prasie pojawiły się w 1964 roku w „Przekroju”, ale prawdziwy boom nastąpił po 1989 roku. Ciekawostka: w słowniku ortograficznym z 1972 roku hasło „grill” opatrzono uwagą „nazwa egzotycznego urządz
W tej chwili widzisz tylko 50% opracowania
by czytać dalej, podaj adres e-mail!Sprawdź również:
Dodaj komentarz jako pierwszy!