mur czy mór
Czy mur ma coś wspólnego z morskim potworem? O pułapce ortograficznej, która dzieli światy
Gdy ktoś pyta o mur i mór, w grę wchodzą dwa zupełnie obce sobie słowa – jak sąsiedzi z przeciwległych krańców galaktyki języka. Pierwsze to betonowa rzeczywistość, drugie – literacki duch przeszłości. Poprawna forma zależy wyłącznie od kontekstu, ale tylko jedno z tych słów przetrwało w codziennej polszczyźnie bez kamuflażu.
Czy wiesz, że w XV wieku „mór” mógł zniszczyć całe miasto, a „mur” – je obronić? W kronikach Jana Długosza epidemia dżumy nazywana jest „morem”, podczas gdy fortyfikacje Krakowa opisywano jako „mury”. To właśnie historia rozstrzyga, która forma przetrwała w betonie, a która została zamknięta w archiwum języka jak zarazkowa próbka.
Dlaczego mur nie jest kuzynem morza, choć brzmi prawie tak samo?
Oto największa pułapka: podobieństwo dźwiękowe sprawia, że wyobraźnia rysuje absurdalne skojarzenia. Ktoś buduje mur nad morzem? Albo próbuje pisać o „mórze berlińskim”, wywołując wizję epidemii rozdziału Niemiec? Tego typu hybrydy to językowy odpowiednik mieszania proszku do pieczenia z prochem strzelniczym – efekt bywa wybuchowy. Słowo „mur” pochodzi od niemieckiego „Mauer” (stąd brak polskiego „ó”), podczas gdy „mór” wywodzi się z prasłowiańskiego rdzenia *morъ, oznaczającego śmierć. To dwa różne języki w jednym języku.
Gdzie spotkasz mur, a gdzie mór – od budowli do ballad
Wyobraź sobie trzy scenariusze: robotnik układający cegły, poeta przeklinający ograniczenia i gracz RPG walczący z plagą nieumarłych. W pierwszym przypadku mamy mur jako fizyczną przeszkodę („Postawiliśmy mur przeciwko hałasowi z ulicy”). W drugim – metaforę znaną z wierszy Miłosza („Mury milczenia dzielą nas od prawdy”). W trzecim – archaiczny mór jako element fantasy („Księga zaklęć mówi o morze dziesiątkującym armie”). Współcześnie tylko historycy i miłośnicy literatury używają drugiego terminu bez ironii.
Czy Adam Mickiewicz kichał na mury, czy na mory?
W „Panu Tadeuszu” czytamy: „Mury miasta Wilna, które niegdyś […]” – tu oczywiście chodzi o konstrukcje z kamienia. Gdyby jednak szukać „morów” w romantyzmie, trafimy na cytat z Zygmunta Krasińskiego: „Mór na duchy zesłany, mór na serca, mór na czasy„. Współczesny pisarz mógłby żartobliwie połączyć oba słowa: „Murarz padł ofiarą morowego powietrza, zanim dokończył mur przeciwpowodziowy„. To jak łączenie wody z ogniem – możliwe tylko w językowym laboratorium.
Błęd
W tej chwili widzisz tylko 50% opracowania
by czytać dalej, podaj adres e-mail!Sprawdź również:
Dodaj komentarz jako pierwszy!