nieznajomość czy nie znajomość – razem czy osobno
Czy prawdziwy mól książkowy popełniałby ten błąd? Sekret słowa „nieznajomość”
Gdyby istniało muzeum językowych pomyłek, formie nie znajomość poświęcono by całą salę wystawową. Poprawna pisownia to wyłącznie nieznajomość – jeden ciąg liter, bez przerwy i wahania. Dlaczego? Ponieważ mamy do czynienia z rzeczownikiem abstrakcyjnym powstałym z połączenia przedrostka „nie-” i podstawowego wyrazu „znajomość”. To językowa fuzja tak trwała jak połączenie czekolady z orzechami.
Czy wiesz, że w średniowiecznych dokumentach sądowych pisano „nieznayomość”, łącząc wyrazy na oślep? Ówcześni skrybowie nie stosowali jeszcze spójnych zasad ortografii, przez co w jednym akcie prawnym mogły pojawić się trzy różne wersje tego samego słowa. Dziś takie eksperymenty kosztowałyby nas mandat w urzędowej korespondencji!
Dlaczego nawet filolodzy czasem się mylą?
Źródło błędu tkwi w złudnej analogii do konstrukcji czasownikowych. Gdy mówimy „nie znam przepisów”, „nie znamy się na sztuce” – tam „nie” występuje osobno. Natomiast w rzeczowniku zanegowana cecha (brak wiedzy) staje się nierozerwalną całością. Wyobraź sobie, że język polski to piec kowalski: „nie-” to rozgrzane żelazo, które w ogniu znaczenia zespala się z rdzeniem słowa w jeden metalowy twór.
Jak odróżnić rzeczownik od czasownika w pułapkowych sytuacjach?
Spójrzmy na zdanie: „Jego nieznajomość tematu raziła” vs. „Nie, znajomość łaciny nie jest wymagana”. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z rzeczownikiem (brak wiedzy), w drugim – z zaprzeczeniem czasownika „jest” w zdaniu złożonym. Ten drugi przykład to właściwie dwa zdania: „Nie [zgadzam się]. Znajomość łaciny nie jest wymagana”.
Historyczne przypadki, gdy błąd zmieniał sens tekstu
W 1927 roku nieudolny urzędnik w Łodzi napisał w protokole: „Oskarżony działał z nie znajomości prawa”. Sędzia odczytał to jako „nie, znajomości prawa” i uniewinnił podejrzanego, sądząc że ten znał przepisy. Gdy sprawa wyszła na jaw, powstał precedensowy wyrok nakazujący urzędom stosowanie słowników ortograficznych.
Kulturowe ślady poprawnej formy w nieoczekiwanych miejscach
W powieści „Lalka” Prusa czytamy: „Nieznajomość ludzi była jej wrodzoną cechą”. Gdyby pisarz rozdzielił wyrazy, sugerowałby że chodzi o świadome unikanie znajomości (jak w &
W tej chwili widzisz tylko 50% opracowania
by czytać dalej, podaj adres e-mail!Sprawdź również:
Dodaj komentarz jako pierwszy!