Parlament czy parlament – dużą czy małą literą
Parlament czy parlament: wielka litera jako bilet wstępu do historii
Gdyby słowa miały paszporty, parlament podróżowałby z małą literą – to zwykły rzeczownik, nie obywatel konkretnego państwa. Wyjątek? Gdy staje się oficjalną nazwą własną, jak Parlament Europejski. Ta prosta zasada potrafi jednak płatać figle nawet doświadczonym piszącym.
Czy wiesz, że w 1922 roku stenogramy polskiego Sejmu notowały „parlament” wielką literą przez pierwsze trzy miesiące kadencji? Urzędnicy uznali w końcu, że to „zbyt kosmopolityczne” dla młodego państwa i wrócili do tradycyjnego „sejm” – pisownia stała się wówczas narzędziem politycznej tożsamości.
Dlaczego „Sejm” ma przywilej wielkiej litery, a „parlament” nie?
Polszczyzna ma słabość do rodzimych terminów. Sejm jako historyczna instytucja Rzeczypospolitej zawsze pisany jest wielką literą, podczas gdy Parlament (w znaczeniu ogólnym) to językowa imigrantka z francuskiego „parler” (mówić). Ten lingwistyczny patriotyzm sprawia, że w zdaniu: „Posłowie opuścili parlament, by przejść do Sejmu” – pierwsze słowo pozostaje skromne, drugie dumnie się prezentuje.
Czy parlament może być bohaterem filmu?
W komedii „Jak rozpętałem III wojnę światową” padają słowa: „Ten cały Parlament to jeden wielki cyrk!”. Błąd ortograficzny celowo podkreśla brak szacunku mówcy dla instytucji. Gdyby jednak chodziło o konkretną instytucję, np. w tytule dokumentu „Parlament dwóch narodów: historia unii lubelskiej”, wielka litera stałaby się historyczną pieczęcią.
Gdy parlament wychodzi na ulicę
Podczas protestów w 1968 roku na transparentach pojawiało się hasło: „PARLAMENT KŁAMIE!”. Aktywiści świadomie łamali konwencję, używając wielkich liter jako narzędzia emfazy. Dziś językoznawcy wskazują, że lepszym wyborem byłoby: „Ten parlament kłamie!” – gdzie mała litera podkreśla tymczasowość i brak legitymacji.
Papierowy parlament w ogniu pytań
W archiwum Biblioteki Sejmowej zachował się kuriozalny dokument z 1936 roku: podanie obywatela zaczynające się od „Wielce Szanowny Parlament Rzeczypospolitej…”. Urzędnik dopisał czerwonym atramentem: „Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek? Sejm czy parlament? Proszę się zdecydować!” – pokazując, jak pisownia stawała się sprawą prestiżu.
Czy zwierzęta mają swoje parlamenty?
W powieści „Folwark zwierzęcy” George’a Orwella tłumaczenie używa określenia „parlament świń„. Mała l
W tej chwili widzisz tylko 50% opracowania
by czytać dalej, podaj adres e-mail!Sprawdź również:
Dodaj komentarz jako pierwszy!